Natalia Bąk w wieku 11 lat sama zadecydowała o swoim życiu. Postawiła na tenis stołowy. Opuściła rodzinny dom i zaczęła grać. Teraz reprezentuje GLKS Nadarzyn. W ciągu ośmiu lat zdobyła kilkadziesiąt medali mistrzostw Polski i Europy. W grudniu w amerykańskim Palo Alto będzie walczyła o kolejny tytuł – najlepszej juniorki świata
Początki kariery Natalii Bąk nie były łatwe. Zaczynała grać nietypowo, bo w domu.
– W pingponga nauczył mnie grać mój tata. Przez ponad rok odbijałam rekreacyjnie w domu. Tak mi się to spodobało, że poprosiłam tatę, by zapisał mnie do klubu BKTS Start Brzeziny – wspomina Natalia Bąk.
„Bączek”, bo tak nazywana jest nadarzynianka przez swoich kibiców, miała ogromny talent. Wystarczyło zaledwie kilka miesięcy, by posypały się propozycje gry i treningów w łódzkich klubach. I tak po epizodzie w Brzezinach, a później Łasku i MKS Łódź, Natalia Bąk trafiła do Cyfralu Zagrodniki Łódź – klubu, który był ówcześnie jednym z najlepszych w Polsce. Bąk cały czas robiła postępy, wygrywała ogólnopolskie turnieje w swojej kategorii wiekowej, była najlepsza w Polsce. Miała 11 lat i całe życie przed sobą, ale pragnęła przede wszystkim coraz lepiej grać w tenisa stołowego. To właśnie przez chęć dalszego rozwoju „Bączek” zdecydowała się na zmianę barw klubowych. Dostała propozycję z podwarszawskiego Nadarzyna.
– Miałam 11 lat, bardzo chciałam grać. To było dla mnie najważniejsze. Byłam młoda i ambitna. Wspólnie z rodzicami zadecydowaliśmy, że zamieszkam w Nadarzynie. Było mi bardzo trudno, bo musiałam rozstać się z rodziną. Ale obiecałam wszystkim, że sobie poradzę – wraca pamięcią do tamtych czasów Bąk.
To była bardzo dobra decyzja. W niespełna dwa lata Bąk wywalczyła sobie miejsce w młodzieżowej kadrze Polski. Po kolejnych dwóch dostała propozycję zamieszkania w ośrodku Polskiego Związku Tenisa Stołowego w Krakowie, gdzie pod okiem trenera Leszka Kucharskiego miała szlifować umiejętności. Bąk zgodziła się i od tego momentu jej talent rozkwitał. To właśnie w Krakowie zaczął się jej prawdziwy tenis stołowy, to tam poznała prawdziwe życie sportowca. Po licznych sukcesach na arenie ogólnopolskiej, przyszedł czas na podbój Europy. W wieku 14 lat Natalia Bąk zdobyła swoje pierwsze medale w mistrzostwach Europy kadetek.
– Mile wspominam tamten czas. Był to dla mnie okres, w którym naprawdę uwierzyłam, że liczne treningi przynoszą skutek w postacie medali na arenie międzynarodowej – zaznacza Bąk.
Gra w ośrodku PZTS wymagała poświęceń, bo mimo iż trenowała w Krakowie, to w lidze i na turniejach ogólnopolskich reprezentowała barwy GLKS Nadarzyn. A było co prezentować, bo Nadarzyn grał w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce – w ekstraklasie. Bąk praktycznie co tydzień dojeżdżała pociągiem do Nadarzyna, poświęcała się. Opłaciło się – skutkiem m.in. jej postawy był rok 2006, w którym drużyna GLKS Nadarzyn zdobyła drużynowe mistrzostwo Polski.
– Byłam młoda, dostałam szansę od ówczesnego trenera Dariusza Zwolińskiego. Miło wspominam tamte czasy, ale mam nadzieję, że w tym sezonie przeżyję prawdziwe deja vu – z nadzieją na twarzy patrzy w przyszłość „Bączek„.
Dla Natalii gra na wysokim poziomie ma jeszcze jedną zaletę.
– Poznałam wiele ciekawych miejsc i osób. Dzięki pingpongowi zwiedziłam cały świat. No, prawie cały, nie byłam tylko w Australii. Tenis stołowy to nie tylko moja praca, to przygoda mojego życia – wyznaje zawodniczka.
Po trzyletniej przygodzie w ośrodku PZTS w Krakowie i licznych zagranicznych wojażach Natalia Bąk wróciła do Nadarzyna.
– Decyzja była trudna, ale chciałam wrócić. Od października rozpoczęłam studia na jednej z warszawskich uczelni. Studiuję dziennikarstwo, mam nadzieję, że kiedyś zamienimy się rolami – żartuje Bąk.
Dziś Bąk jest podstawową zawodniczką GLKS-u i młodzieżowej reprezentacji Polski. W grudniu wraz z naszą reprezentacją wybiera się do amerykańskiego Palo Alto, gdzie odbędą się mistrzostwa świata juniorów w tenisie stołowym. I nie jedzie tam bez szans. Zawodniczka liczy, że po bardzo dobrym występie w mistrzostwach Europy [Bąk zdobyła trzy medale – red.] także z Ameryki przywiezie medal.
– Bardzo bym chciała zdobyć medal mistrzostw świata, to mój cel. Czy mi się uda? Przekonamy się w grudniu.
Natalia Bąk to z pewnością jedna z najlepszych pingpongistek w naszym kraju. Jest mistrzynią Polski juniorek, medalistką mistrzostw Europy. Jej kariera rozwija się w dobrym kierunku. Od niej samej zależy, czy w sporcie seniorskim osiągnie sukces.
Artykuł pochodzi z tygodnika Polska „Nasze Miasto”, który można kupić na Mazowszu. Autorem tekstu jest Paweł Gąsiorski.
Foto: Ireneusz Kanabrodzki