Dziennikarz Polskiej Agencji Prasowej zadał kilka pytań Lucjanowi Błaszczykowi, wielokrotnemu mistrzowi Polski.
Po raz który wystąpi Pan w mistrzostwach świata?
L.B:Lucjan Błaszczyk: Po raz pierwszy grałem w Chibie. Było to 15 lat temu. Czas, niestety, leci szybko. Ale ile dokładnie było moich występów? Nie wiem, nie liczyłem.
Na co stać reprezentację Polski?
L.B: Jesteśmy poważnie osłabieni, ponieważ nie ma Tomka Krzeszewskiego, który z powodu kontuzji prawdopodobnie będzie musiał zakończyć karierę. Awans do „dwunastki” najlepszych będzie naszym sukcesem.
Trener Stefan Dryszel mierzy znacznie wyżej.
L.B: Nie wiem, skąd się bierze aż taki jego optymizm. Nie ma Krzeszewskiego, poza tym jedzie tylko czterech zawodników, a więc ławka rezerwowych będzie bardzo krótka. Podczas meczów mobilizuję się, kiedy słyszę kolegów z kadry. Nie oczekuję, że w Bremie pokrzykiwał będzie przez cały czas sam szkoleniowiec. Gardło by mu wysiadło przez tydzień zawodów.
W Niemczech będzie czuł się Pan jak w domu.
L.B.: Mieszkam w tym kraju od jedenastu lat, mam tam wielu przyjaciół, znakomicie się czujemy z żoną. Do tego w jednej grupie zagramy z Niemcami.
Jakie jest zainteresowanie mistrzostwami?
L.B.: Organizatorzy wyprzedali już wszystkie bilety. Każdego dnia w przebudowanej hali w Bremie zasiądzie osiem tysięcy kibiców.
Gospodarze mierzą w złoto?
L.B.: Chcą powtórzyć co najmniej sukces sprzed dwóch lat. W Katarze dotarli do finału, w którym przegrali z Chińczykami 0:3. Teraz zapowiada się jeszcze trudniejsza walka o medale, bowiem silne ekipy awizują ekipy Korei Płd., Hongkongu i Singapuru. Wzmocnione są chińskimi tenisistami, którzy nie mieszczą się w kadrze swojego kraju.
Co Pan sądzi o powołaniu do drużyny narodowej Szwecji 41- letniego Jana-Ove Waldnera?
L.B.: Bardzo dobrze się stało, że zmienił zdanie i wrócił do reprezentacji. Na co dzień obserwowałem go w tym sezonie w Bundeslidze, w której – aby sobie poradzić – trzeba naprawdę dobrze się prezentować. Poza tym w ping-pongu wiek nie jest najważniejszy. Rok temu na mistrzostwach świata w Szanghaju broniącego tytułu Austriaka Wernera Schlagera wyeliminował 43-letni naturalizowany Hiszpan He Zhi Wen.
Źródło: Polska Agencja Prasowa