Z Natalią Bąk, aktualną mistrzynią Polski juniorek, zawodniczką sponsorowaną przez PINGPONG.COM.PL, rozmawiamy o pierwszych dniach i emocjach związanych z mistrzostwami Europy kadetów i juniorów w tenisie stołowym.
Gratuluję zdobycia brązowego medalu mistrzostw Europy juniorów. Jednak przed MEJ zapowiadałyście walkę o złoto. Czego zabrakło wam, by zdobyć mistrzostwo Europy?
– Bardzo chciałyśmy zagrać w finale ME turnieju drużynowego, lecz nie udało się. Mecze grupowe zaczęłyśmy dość słabo, mimo to w kolejnych spotkaniach prezentowałyśmy się juz zdecydowanie lepiej. Nie myślałyśmy, że reprezentacja Rumunii (Polska przegrała 1:3 w półfinale MEJ przyp. red.) będzie w tak dobrej dyspozycji. No ale cóż, taki jest sport. Pozostał mały niedosyt, jednak cieszymy się ze zdobytego medalu.
Jaka jest atmosfera wśród juniorek po zdobyciu tego medalu?
– Od początku grałyśmy jednym składem, mimo to „ławka” była całym sercem z nami i dopingowała nas z całych sił. Jak juz wcześniej powiedziałam, szkoda przegranego półfinału, bo nie dostałyśmy ponownej szansy zagrania w finale ME, tak, jak w zeszłym roku. Wtedy nie udało się wygrać, teraz też nie. Mimo to medal mistrzostw Europy to wspaniała sprawa i wszystkie jesteśmy zadowolone. Wracając do pytania, atmosfera jest bardzo dobra.
Jak oceniasz swoją postawę w turnieju drużynowym?
– Pierwszy mecz w moim wykonaniu był bardzo słaby. Mimo dwóch porażek nie załamałam się, cały czas wierzyłam, że wygrane to kwestia czasu. I miałam rację, z dnia na dzień grało mi się coraz lepiej. Od ćwierćfinału grałam już na swoim poziomie. Ogólnie jestem zadowolona, najbardziej cieszę się z udanego rewanżu na Francuzkach, bo udowodniłyśmy, że grupowa porażka to wynik tego, że grałyśmy w piątek 13-tego.
A swoich koleżanek?
– Każda z nas miała momenty lepszej i słabszej gry, ale to normalne. Najważniejsze, że przez cały czas byłyśmy drużyną, wspierałyśmy się wzajemnie i walczyłyśmy o każdą piłkę. Podsumowując – mamy brązowy medal.
Przed tobą turniej indywidualny. Co chcesz w nim osiągnąć?
– Przede wszystkim chciałabym zakończyć ten turniej ze świadomością, że dałam z siebie wszystko, bo to mój ostatni i najważniejszy turniej juniorski. Startuje z dość wysokiej pozycji, gdyż jestem rozstawiona z piąty numerem, ale wiem, że to nie numery grają na takich turniejach. Losowanie turnieju indywidualnego mam dobre, więc chciałabym powalczyć o medal.
Podobno przygotowujesz jakiś specjalny materiał multimedialny z MEKiJ dla czytelników PINGPONG.COM.PL. Co to będzie?
– (śmiech) To nie będzie aż tak bardzo specjalny materiał multimedialny, ponieważ na razie nie jestem profesjonalistką w tej dziedzinie. Teraz chce skupić się na turnieju, bo to dla mnie priorytet. Po powrocie do Polski na PINGPONG.COM.PL ukaże się na pewno wiele ciekawych zdjęć oraz ciekawostek z tegorocznych mistrzostw Europy, nie tylko z hali. Więcej szczegółów na razie nie zdradzę, ale wszystkich gorąco zapraszam.
Więc w imieniu wszystkich czytelników PINGPONG.COM.PL życzę Ci zdobycia jeszcze kilku medali.
– Nie dziękuję i tez sobie tego życzę.
Dziękuję za rozmowę.
– Dziękuję również.
Z Natalią Bąk rozmawiał Paweł Gąsiorski.
Foto: Ireneusz Kanabrodzki