Firma Butterfly wprowadziła w tym roku nową technologię o nazwie High Tune, która wbudowuje w okładzinę efekt „świeżego kleju”. Pojawiły się w tej wersji trzy najpopularniejsze okładziny tego producenta: Sriver, Sriver G2 i Bryce. Okładzinę Sriver High Tune już testowałem, a teraz miałem okazję wypróbować Butterfly Bryce High Tune.
Trochę historii
Butterfly Bryce zadebiutowała na rynku w 1997 r. jako pierwsza okładzina z wbudowanym na stałe wysokim napięciem powierzchniowym, które wynikało z zastosowania technologii High Tension. Dzięki temu okładzina posiadała bardzo wysoką szybkość przy bardzo dobrej rotacji i przyzwoitej kontroli. Od razu przypadła do gustu ofensywnym graczom. Wyjątkowo szybko też zdobyła uznanie wśród graczy kontraktowych Butterfly. Jako pierwszy sięgnął po nią Austriak Werner Schlager i już kilka lat później zdobył Mistrzostwo Świata. Również Koreański zawodnik Ryu Seung Min, grając nią zostaje Mistrzem Olimpijskim. Wielu wspaniałych graczy (Kong Linghui, Kalinikos Kreanga, Michael Maze, Tamara Boros) przy jej udziale odnosiło swoje największe sukcesy. Trudno znaleźć drugą taką okładzinę, która przyczyniła się do zdobycia tak wielu ważnych medali.
Po tak udanym debiucie Bryce, Butterfly zdecydował się na wprowadzenie technologii High Tension w wielu nowych modelach (Catapult, Cermet, Raystorm, SriverG2, SriverG2 FX, Solcion), powstała też wersja z bardziej miękkim podkładem: Bryce FX. Zważywszy na nowe przepisy Butterfly nie mogła zapomnieć o nowej wersji tej okładziny z wbudowanym „świeżym klejem” o nazwie Bryce High Tune.
Spostrzeżenia
Bryce High Tune, tak jak cała ta seria, ma hermetyczne opakowanie wykonane z folii aluminiowej. Tak jak należało się spodziewać, okładzina jest bardzo powyginana i napuchnięta, wydaje mi się, że nawet bardziej niż poprzednio testowana Sriver High Tune. Pewnie ma na to wpływ podkład, który w przypadku tej okładziny ma lepsze właściwości chłonne. Potwierdzało by to moje domysły, że technologia High Tune polega na nasączeniu oryginalnej okładziny jakąś wolno schnącą substancją, która powoduje takie zmiany we właściwościach i wyglądzie. Po przeprowadzeniu kilku eksperymentów, stwierdzam jednak, że nie jest to substancja Butterfly Speed Optimizer One, świadczy o tym inny wygląd okładziny, jak i zupełnie inny zapach, który w przypadku technologii High Tune jest bardzo intensywny i nieprzyjemny. Do testu otrzymałem czarną Bryce HT i dla porównania oryginalnego Bryce. Na jedną stronę deski przykleiłem klejem wodnym okładzinę High Tune, a na drugą „zwykłego” Bryce z maksymalną ilością „świeżego kleju” i pograłem tak kilka tygodni. Później zdjąłem nagromadzony klej z oryginalnej Bryce i przygotowałem ją z substancją Butterfly Speed Optimizer One. W ten sposób mogłem porównać trzy wersje tej samej okładziny.
Podczas gry
Byłem przekonany, że różnica w grze „świeżo klejonym” Bryce a Bryce HT będzie nieznaczna, tak jak to miało miejsce w przypadku okładzin Sriver (w końcu to ta sama technologia). Byłem więc bardzo zaskoczony, gdy wersja High Tune okazała się wyraźnie szybsza od pozostałych wersji. Widocznie nowa technologia lepiej współpracuje z tą okładziną. Szybkość „zwykłego” Bryce na „świeżym kleju” jest świetna, ale można było znaleźć kilka innych, które jej dorównywały. Natomiast w nowej wersji jest bez wątpienia najszybszą okładziną jaką grałem. Niestety ta większa szybkość idzie w parze ze znacznym obniżeniem kontroli, również wyraźnym w porównaniu do pozostałych wersji. Okładzina ta jest wyjątkowo trudna do opanowania, nawet na wolnej desce miałem z nią problemy. Jeśli chodzi o rotację, to w każdej wersji jest podobna, nie wyczuwa się różnicy. Najwyraźniejszy dźwięk po odbiciu wydaje okładzina na „świeżym kleju”, pozostałe wersje wydają słabsze, podobne do siebie, bardziej przytłumione odgłosy.
Podsumowanie
Również w przypadku okładziny Bryce wbudowanie efektu „świeżego kleju” dało zamierzone rezultaty. Otrzymaliśmy jeszcze większą szybkość i porównywalną rotację. Niestety ze względu na słabą kontrolę, nadaje się tylko dla niewielkiej grupy graczy. Mogę polecić ją zawodnikom dużo trenującym, o wysokim stopniu wyszkolenia technicznego. Na pewno przypadnie do gustu graczom, preferującym bezkompromisowy, ostry atak blisko stołu. Tak jak można było przewidzieć i w tym przypadku, okładzina po pewnym czasie traci swoje parametry. Po dwóch miesiącach (nie trzymałem w hermetycznym opakowaniu) z wbudowanego „świeżego kleju” nic nie zostało, a Bryce HT skurczył się na długości o ponad jeden centymetr. Pojawiły się już następne wersje tej okładziny: Bryce Speed i Bryce Speed FX. O tym, czy się dobrze sprawdzą i zyskają popularność oryginalnego Bryce, przekonamy się już niebawem.
Dziękuję firmie Gasport za dostarczenie okładzin do testu.
Jacek Kowalski