Niewiele czasu pozostało do wejścia w życie zakazu używania kleju z organicznymi substancjami lotnymi, a więc wszystkich tych, co powodują wzrost parametrów okładziny. Producenci wprowadzają więc coraz to więcej nowych okładzin z wbudowanym na stałe efektem „świeżego kleju”, mając nadzieję, że któryś z nich zadowoli wymagających graczy. Z myślą o zawodnikach, którzy nie chcą rozstawać się z ulubioną „gumą”, powstają też nowe wersje znanych już od lat okładzin, które bez użycia szkodliwego kleju mają zastąpić „świeżo klejone” oryginały. Jednym z takich właśnie produktów jest Butterfly Sriver High Tune.
Butterfly Sriver jest bez wątpienia najbardziej znaną okładziną na świecie. Bardzo dobre, specyficzne właściwości gry spowodowały, że pomimo ponad trzydziestoletniej obecności na rynku, zainteresowanie nią nadal nie spada. Przyczyniają się do tego również znani i lubiani gracze: Timo Boll, Petr Korbel, Zoran Primorac, którzy grając nią, robią jej dobrą reklamę. Powstało też wiele wersji tej okładziny, różniących się od oryginału twardością podkładu (Sriver Fx, Sriver El), z wbudowaną technologią High Tension (Sriver G2, Sriver G2 Fx), jak i z efektem „świeżego kleju” (Sriver Power Sponge).
Poprzednia technologia Power Sponge, którą Butterfly zastosowało w swoich najpopularniejszych okładzinach, nie została zbyt dobrze przyjęta przez graczy. Z pewnością przyczyniło się do tego specjalne traktowanie, jakiego wymagała taka okładzina w celu zachowania wyższych parametrów. Nie wszystkim to się spodobało. Wprowadzono więc drugą generację okładzin, tym razem z wykorzystaniem technologii High Tune, która bez dodatkowych zabiegów ma zapewnić okładzinom taki same właściwości jakie mają ich odpowiedniki na „świeżym kleju”.
Wygląd
Do testu otrzymałem Butterfly Sriver High Tune w kolorze czerwonym z max. podkładem, a dla porównania tradycyjną Sriver z takim samym podkładem. Opakowanie Sriver HT zostało wykonane z folii aluminiowej, zgrzewanej ze wszystkich stron, jest więc ono hermetyczne.
Po rozpakowaniu mamy wrażenie, jakbyśmy otrzymali już gotową okładzinę po dużej ilości kleju. Świadczy o tym bardzo powyginana powierzchnia i większa miękkość. Również kwadrat, w którym otrzymujemy Sriver HT jest większy i grubszy niż ma tradycyjna Sriver. Na gąbce nie widać jednak żadnych śladów kleju. Zapach tej okładziny jest bardzo intensywny, choć inny niż mają znane mi okładziny i kleje. Wszystkie te różnice sugerują, że technologia High Tune została wbudowana w oryginalną, wyprodukowaną już okładzinę Sriver, a nie poprzez zmiany w trakcie jej produkcji. Przypuszczam, że okładzinę nasączono specjalną substancją, która spowodowała taką zmianę wyglądu.
W grze
Sriver High Tune przykleiłem klejem wodnym (nie ma wpływu na właściwości okładziny), natomiast oryginalną Sriver przygotowałem z maksymalna ilością „świeżego” kleju i przykleiłem na drugą stronę deski. W ten sposób miałem możliwość dokładnego porównania obu okładzin.
Nie mam odpowiedniej aparatury do pomiaru szybkości i rotacji, ale moim zdaniem Sriver High Tune oferuje takie same, jeśli nie wyższe, parametry niż ma „świeżo klejona” Sriver. Podobne odczucia mieli również moi znajomi, którzy pomagali mi w przeprowadzeniu testu. Przy uderzeniu topspina piłka, po odbiciu się na stole, bardzo nisko opadała, często przelatując pod rakietką przeciwnika. Sugerowało to bardzo wysoką rotację. Nie będę tym razem opisywał poszczególnych uderzeń, gdyż gra się niemal identycznie co „świeżo klejonym” oryginałem. Dyskretne różnice zauważyłem jedynie w czuciu piłki i dźwięku okładziny, lecz nie mają one negatywnego wpływu na kontrolę.
Czy więc wbudowanie technologii High Tune idealnie zastąpi „klejoną okładzinę”? Tak, ale nie do końca. Niestety po około trzech tygodniach Sriver HT zaczyna tracić swoje parametry. Moje odczucia potwierdziły się, gdy ją odkleiłem i chciałem ponownie nakleić na deskę. Okazało się, że okładzina jest dużo mniejsza niż wtedy, gdy ją wycinałem.
Miałem więc rację sądząc, że nasączono „zwykłą” Sriver jakąś bardzo wolno schnącą substancją (im bardziej substancja wysychała, tym bardziej kurczyła się okładzina tracąc swoje parametry). Co prawda przy zastosowaniu hermetycznego opakowania pożądany efekt można kilka razy przedłużyć, ale nie zmienia to faktu, że „świeży klej” nie jest wbudowany na stałe.
Podsumowanie
Butterfly Sriver High Tune bez problemu zastąpi nam „świeżo klejoną” Sriver i właśnie z tego względu należy się jej bardzo dobra ocena. Krótka jej żywotność nie przeszkodzi profesjonalnym graczom, oni i tak częściej zmieniają okładziny. Wszystkim innym pozostanie stosownie szczelnego opakowania, okładzina powinna wtedy wytrzymać kilka miesięcy. Przez ten czas, dzięki zaoszczędzonym na kleju pieniądzom, będą mogli pozwolić sobie na nową.
Dziękuję firmie Gasport za dostarczenie okładzin do testu.
Jacek Kowalski