Kilka tygodni temu otrzymałem do przetestowania okładzinę firmy Killerspin – Forza 4z. Z ciekawością przystąpiłem do testu, gdyż wcześniej nie grałem sprzętem tej firmy, bowiem dopiero od początku września Killerspin ma swojego dystrybutora w Polsce, jest nim firma Inters, która to właśnie przysłała mi tą okładzinę.
Pewnie producent sprzętu o nazwie Killerspin niewiele Wam mówi, więc kilka słów o nim. Jest to amerykańska firma z siedzibą w Chicago. Oferuje kompletny asortyment ze sprzętem do tenisa stołowego (okładziny, deski, stoły, piłeczki, płyny, odzież itp.). Profesjonalizm firmy podkreśla również sponsorowanie najważniejszych mistrzostw tenisa stołowego w Ameryce. Kontrakt sprzętowy podpisało z firmą wielu zawodowych graczy, między innymi znany chiński zawodnik, złoty medalista ostatnich Mistrzostw Świata w grze podwójnej Chen Qi, obecnie nr 8 w światowym rankingu.
Forza 4z jest okładziną ofensywną produkcji japońskiej. Ciekawostką jest to, że okładziny KIllerspin nie są produkowane w USA, tylko w trzech innych państwach: Japonii, Niemczech i Chinach.
Parametry wg producenta:
Szybkość: 8.9
Rotacja: 9.2
Kontrola: 9.2
Stopień twardości podkładu: 35 (miękka)
Dostępna w grubościach podkładu: 2.1 mm i max (max = 2.3 mm).
Przypominam, że nie należy porównywać tych parametrów z danymi innych firm, gdyż każdy producent ma własną skalę i własne metody pomiarów.
Forza 4z została wyprodukowana przy udziale „Kompress Technology”. Technologia ta polega na większym ściśnięciu molekuł kauczuku naturalnego ze sztucznym. Efektem tego jest większa sprężystość okładziny, a co za tym idzie szybsze i bardziej rotacyjne zagranie bez utraty kontroli.
Wygląd
Do testu otrzymałem okładzinę w kolorze czarnym o grubości podkładu 2.1mm. Forza 4z posiada ciekawe opakowanie. Na ciemnym tle umieszczono duże jasne napisy. Znajdziemy na nim krótki opis okładziny, jak i technologii użytej przy jej produkcji. Nie zabrakło również najważniejszych parametrów przyznanych okładzinie przez producenta. Wycięcie, przez które możemy zaobserwować kolor okładziny, znajduje się w nietypowym miejscu, bo z dołu.
Po wyjęciu z opakowania dostrzegamy nalepioną folię ochronną, ma ona za zadanie zapobiec starzeniu się okładziny (utracie parametrów).
Warstwa zewnętrzna
Wykonanie warstwy zewnętrznej (tak jak na produkcję japońską przystało), jest na najwyższym poziomie. Nie sposób doszukać się jakichkolwiek nierówności. O jakości (czystości) użytego kauczuku nie mogę nic powiedzieć, gdyż w przypadku czarnej okładziny jest to niemożliwe. Czarny barwnik doskonale maskuje różnego rodzaju przebarwienia, jak i zanieczyszczenia wynikłe podczas produkcji. Wytłoczenia z logo firmy i nazwą okładziny są ciekawie zaprojektowane i bardzo wyraźne.
Podkład
Podkład jest w kolorze pomarańczowym. Również on został bardzo dobrze wykonany. Nie sposób dopatrzeć się żadnych wad produkcyjnych. Rzadko spotykana precyzja.
Budowa
Warstwa zewnętrzna ma grubość 1,7 mm. Składa się na nią gruby wierzch i krótkie, cienkie, gęsto umieszczone czopy. Twardość tej warstwy określiłbym jako średnią. Jest bardzo sprężysta, ale i wyjątkowo krucha. Niestety jest to wada okładzin, które posiadają wysoki „efekt katapulty”. Związane jest to z odpowiednim doborem mieszaniny naturalnego kauczuku ze sztucznym. Połączenie z podkładem jest bardzo mocne. Nawet po użyciu dużej ilości „świeżego kleju” (który bardzo osłabia spoiwo) i próbie rozwarstwienia pękają czopy albo podkład, a spoiwo – trzyma.
Podkład okładziny Forza 4z jest wyjątkowo miękki. Producent określa go na poziomie 35 stopni. Pomimo tego posiada wyjątkowo gęstą strukturą komórkową. Jest też bardzo wytrzymały. Przy odrywaniu okładziny od deski nie musimy się martwić, że pęknie.
Spostrzeżenia
Do testu, tak jak zwykle, użyłem deski Butterfly Photino, którą gram na co dzień, w ten sposób lepiej mogę zauważyć różnice we właściwościach okładzin. Tym razem byłem zaopatrzony w klej wodny (który jedynie łączy okładzinę z deską, a nie wpływa na jej właściwości) i pomimo, że producent zaleca grę na „świeżym kleju” postanowiłem sprawdzić, jak będzie spisywać się bez „dopalacza”. Nie grało mi się jednak dobrze, wyczuwało się dobrą kontrolę, ale też duże braki w rotacji i prędkości. Miałem wrażenie, jakbym grał typową wszechstronną okładziną. ci, którzy preferują ten styl gry i nie kleją przed każdym spotkaniem, na pewno będą zadowoleni. Ja jednak postanowiłem dalszy test przeprowadzić już na „świeżym kleju”.
Forza 4z doskonale reaguje na opary kleju, potwierdzając tym samym zalecenie producenta. Już po pierwszej warstwie wygina się i znacznie zwiększa swoją objętość. Taka reakcja sugerowała dużą zmianę w właściwościach okładziny. Jest to na pewno zasługa technologii „Kompress” i bardzo miękkiego podkładu.
Z ciekawością przystąpiłem do gry. Już po kilku piłkach można było wyczuć znaczną poprawę parametrów. Szybkość i rotacja były teraz na wysokim poziomie, a co najważniejsze nie wyczuwało się utraty kontroli. Dźwięk, który wydawała okładzina, był mocny i przyjemny dla ucha.
W grze
Serwis
Serwis początkowo sprawiał mi sporo trudności. Szybka deska i okładzina z wysokim „efektem katapulty”, w dodatku na „świeżym kleju”, nie sprzyjają w zagraniu precyzyjnego serwu.
Blok
Do gry blokiem nie można mieć zastrzeżeń. Blokowało się łatwo i przyjemnie, doskonale kontrolując topspiny przeciwnika.
Ofensywa
Również z zagrań ofensywnych byłem bardzo zadowolony. I w tym przypadku producent nie przesadzał pisząc, że najlepiej nadaje się do ataków topspinowych. Szczególnie dobrze grało się przy stole. Piłka po zagraniu topspinowym miała niską, płaską parabolę lotu, co sprzyja właśnie grze w pierwszej strefie. Przy takiej trajektorii lotu, trudniej jest „zmieścić” piłkę na stole, ale za to przeciwnik ma większe problemy z jej odbiorem. Forza 4z jest wręcz idealna do kontra-topspinów i zbić. Dawno tak dobrze nie grało mi się tych elementów.
Obrona
Deska typu OFF+ i okładzina na „świeżym kleju” sugerowały, że w obronie mogą być duże kłopoty. Ogólnie nie było tak źle. Podcięcia z drugiej strefy i obrona lobami były możliwe do wykonania. Więc również w przypadku, gdy przeciwnik nas zepchnie do obrony, możemy na nią liczyć.
Podsumowanie
Killerspin Forza4z wywarła na mnie pozytywne wrażenie. Tak jak przystało na okładzinę wyprodukowaną w Japonii, jakość wykonania stoi na najwyższym poziomie. Po przyklejeniu klejem wodnym na pewno przypadnie do gustu wszechstronnym zawodnikom z niedużym doświadczeniem. Przy grze na „świeżym kleju” zadowoli graczy ofensywnych o wyższym wyszkoleniu technicznym. Powiecie pewnie teraz, że po wejściu w życie zakazu „świeżego klejenia” będzie mało użyteczna. Nic podobnego, kilka firm już wprowadziło substancje, które powinny zastąpić nam „świeży klej” (pierwsze opinie są bardzo dobre). Forza 4z nie jest może okładziną przełomową, rewelacyjną, jest po prostu bardzo dobrą, nowoczesną okładziną, niczym nieustępującą produktom bardziej znanych w Polsce firm. W USA cieszy się dużą popularnością. Większość kontraktowych graczy Killerspina wybrało właśnie ją. Jeśli pozostałe produkty Killerspina są równie dobrej jakości, firma ta ma realne szanse poważnie zaistnieć w Polsce.
Dziękuję firmie Inters za dostarczenie okładziny do testu.
Okładzina do nabycia u bezpośredniego przedstawiciela na Polskę, na stronie www.Inters.pl.
Jacek Kowalski