Tym razem przygotowałem dla Was test najnowszej okładziny dobrze znanej firmy Tibhar.
Tibhar Nimbus Sound jest miękką wersją cieszącej się dużą popularnością okładziny Nimbus, posiadającej wbudowany efekt „świeżego kleju”. Miałem okazję trochę pograć „zwykłym” Nimbusem i pomimo tego, że preferuję miękki podkład w okładzinie, grało mi się nadzwyczaj dobrze. Przyznam więc, że z niecierpliwością czekałem na wersję z miękkim podkładem, spodziewając się po niej niezwykłych właściwości. Producent nie zawiódł mnie, wprowadzając aż dwie takie okładziny: Nimbus Soft i Nimbus Sound, ta ostatnia charakteryzuje się najbardziej miękkim podkładem z całej rodziny.
Wszystkie te okładziny zostały wyprodukowane przy udziale dwóch bardzo ciekawych technologii: 1. CLEAR TECHNOLOGY, która ma za zadanie (poprzez zmniejszenie wpływu reakcji chemicznych w trakcie produkcji) zlikwidować uboczne zakłócenia przy odbiciu i (dzięki precyzyjnemu procesowi wulkanizacji) poprawić dynamikę oraz trwałość okładziny. Powstaje w ten sposób nowy rodzaj czystej i przejrzystej gumy. 2. Technologii SPI (Speed effect inside), która na stałe wbudowuje w okładzinę efekt „świeżego kleju”. Poprawia szybkość i rotację oraz zapewnia takie czucie i dźwięk, jak mają okładziny „świeżo klejone”.
Przypomnę, że używanie „świeżego kleju” znacząco wpływała na właściwości okładziny. Badania wykazały wzrost szybkości o około 5 proc., a rotacji o około 12 proc. Przed okładzinami z efektem „świeżego kleju” stoi więc duże wyzwanie.
Parametry określone przez producenta:
Szybkość: 97 (skala do 104)
Rotacja: 100 (skala do 105)
Kontrola: 100 (skala do 100)
Twardość podkładu: 32.5 (skala do 50)
Dostępne grubości podkładów: 1.8mm, 2.0mm, max (max = 2.3 mm)
Inne parametry można znaleźć w katalogach większych europejskich hurtowni ze sprzętem do tenisa stołowego, lecz różnią się one znacząco wielkością skali, jak i wynikami pomiarów. Wiąże się to z różnymi metodami przeprowadzania testów, a nieraz z promowaniem produktów zaprzyjaźnionych firm lub własnych. Dlatego wydają mi się nieobiektywne i z tego względu nie będę ich podawał.
Wygląd
Do testu otrzymałem okładzinę w kolorze czerwonym o max. (2.3 mm) grubości podkładu. Tibhar Nimbus Sound posiada nietypowe opakowanie. Do wytłoczonego na grubość okładziny przezroczystego plastiku naklejona jest od spodu sztywna tektura. Jest ono zupełnie hermetyczne.
Z przodu opakowania, na czarno-czerwonym tle, widzimy duży napis z nazwą okładziny, stopniem twardości podkładu i dostępnymi grubościami oraz symbole zastosowanych w produkcji technologii.
Na tylnej stronie znajduje się opis właściwości okładziny oraz najważniejsze parametry określone przez producenta.
Miłym dodatkiem jest folia ochronna, chroniąca okładzinę przed utlenianiem i utratą parametrów.
Po wyjęciu okładziny z opakowania zaraz zauważamy wyjątkowo przezroczystą warstwę zewnętrzną; jest to efekt zastosowana CLEAR TECHNOLOGY. Warstwa ta jest bardzo precyzyjnie wykonana. Nie doszukamy się w niej żadnych zanieczyszczeń, przebarwień czy też nierówności.
Podkład Nimbus Sound jest w kolorze pomarańczowym i tak jak guma zewnętrzna nie ma żadnych wad produkcyjnych.
Okładzina ta ma wyjątkowo dobrze rozmieszczone „napięcie powierzchniowe”. Położona na stole nie marszczy się i nie zwija. Całą swoją powierzchnią przylega do niego. Jest wyjątkowo miękka.
Wytłoczenia z logo firmy i nazwą okładziny niczym nie różnią się od tych ze „zwykłego” Nimbusa. Nie znajdziemy tam dodatkowego napisu Sound. Wersję tą możemy rozpoznać po kolorze podkładu i dopiero na nim znajdziemy tą informację. Możemy być więc pewni, że obydwie okładziny mają tą samą warstwę zewnętrzną.
Chciałbym jeszcze dodać, że wszystkie Nimbusy są produkcji niemieckiej.
Budowa
Warstwa zewnętrzna Nimbus Sound jest grubości 1.7 mm. Składa się na nią dość cienki wierzch i długie, średniej grubości, gęsto rozmieszczone czopy. Warstwa ta jest bardzo sprężysta i jak na gumę zewnętrzną, wyjątkowo miękka. Tak jak wszystkie okładziny z wbudowanym efektem „świeżego kleju” jest też krucha. Wyczuwa się też wyjątkowo dobrą przyczepność. Połączenie z podkładem jest solidne, nie ma mowy o przypadkowym rozwarstwieniu.
Podkład okładziny ma bardzo gęstą strukturę komórkową, widoczną dopiero pod dużym zbliżeniem, mimo tego jest wyjątkowo miękki. Ściskając go wyczuwamy dużą sprężystość.
Bardzo miękka warstwa zewnętrzna i super miękki podkład tworzą niesamowicie miękką i elastyczną okładzinę. Przy Tibhar Nimbus Sound nawet testowana niedawno przeze mnie Butterfly Solcion (którą uważałem za bardzo miękką) wydaje się być dość twarda.
Dzięki swojej budowie Nimbus Sound jest bardzo lekka, dużo lżejsza od innych ofensywnych okładzin. Z tego względu doskonale nadaje się również na ciężkie deski.
Spostrzeżenia
Do sprawdzenia okładziny podczas gry, użyłem jak zwykle deski Butterfly Photino. Jest to twarda deska typu OFF+ (3+2), składająca się z trzech sklejek drewnianych i dwóch przekładek z nowego materiału Zylon. Wyprodukowano ją właśnie z myślą o okładzinach z wbudowanym efektem „świeżego kleju”, więc doskonale będzie się nadawała dla tej okładziny.
Nimbus Sound przykleiłem klejem wodnym, przeznaczonym właśnie dla tych okładzin (odpowiada on najnowszym wymogom ITTF). Klej ten łączy jedynie okładzinę z deską, a nie wpływa na jej właściwości.
Tibhar Nimbus Sound nie zawiódł moich oczekiwań. Już po krótkiej grze byłem zachwycony okładziną. Z tak dobrym wbudowaniem efektu „świeżego kleju” jeszcze się nie spotkałem. Faktycznie, odczucia są takie jak przy grze okładziną z kilkoma warstwami kleju. Po raz pierwszy nie mogę też narzekać na rotację, a był to główny problem takich okładzin. Bardzo przyczepna warstwa zewnętrzna plus wyjątkowa miękkość i sprężystość, sprawiają, że piłka otrzymuje bardzo dobrą rotację. Również dźwięk, który usłyszymy podczas odbicia, jest bardzo mocny. Nawet większość „świeżo klejonych okładzin” nie wydaje tak wyraźnego dźwięku. A zatem ci, którzy lubią słyszeć okładzinę w grze, będą zadowoleni. W tym przypadku określenie „sound” w nazwie jest jak najbardziej na miejscu. Jedynym mankamentem okładziny, i to tylko dla niektórych, może być jej szybkość. Nie jest ona wolna, ale na pewno sporo niższa od „zwykłego” Nimbusa. Nie można mieć wszystkiego. Produkując tak ekstremalnie miękką okładzinę Tibhar na pewno liczył się z mniejszą szybkością, dlatego pewnie powstał Nimbus Soft, który oferuje lepszą szybkość kosztem innych właściwości. Z problemem szybkości można sobie poradzić stosując szybszą deskę. Ja tak zrobiłem i nie odczuwam teraz żadnych braków.
Producent nie poleca, ale z ciekawości, postanowiłem sprawdzić, jak będzie zachowywała się po kilku warstwach „świeżego kleju”. Pomimo, że okładzina szybko i mocno reaguje na opary kleju (bardzo się wygina i zwiększ swoją objętość), nie zauważyłem żadnej znaczącej różnicy we właściwościach gry. Szybkość i rotacja taka sama, nawet dźwięk się nie zmienił. Więc absolutnie bez sensu jest ją kleić.
W grze
Serwis
Z uwagi na to, że deska, którą grałem, jest typu off+, precyzyjne serwowanie wymagało dłuższego treningu i przyzwyczajenia się. Nadanie piłce wysokiej rotacji sprawiało początkowo sporo problemów. Również odbiór serwisu był trudny. Nimbus Sound jest bardzo sprężysty – wysoki efekt katapulty. Rzeczywiście czułem, jakbym grał „świeżo naklejonymi” okładzinami.
Blok
Blokowanie piłek topspinowych wymagało początkowo korekty pewnych przyzwyczajeń, wynikających z gry innym sprzętem. Należało lekko zmienić kąt nachylenia rakietki na bardziej ostry. Po kilku treningach było już ok. Przy bloku ma się bardzo specyficzne czucie, pomagające w odbiorze piłki. Najwięcej trudności sprawiał mi stop-blok, z którym są zawsze problemy przy bardzo sprężystych okładzinach.
Półwolej
Żadnych problemów. Półwolej grało się z dużą pewnością i czuciem. Piłki leciały dokładnie tam, gdzie chciałem. Przy szybszych wymianach słychać było bardzo mocny, czysty dźwięk. Dźwięk ten bardzo pomagał w grze, w porę ostrzegając o nieczystym uderzeniu. Odgłosy te są naprawdę wyjątkowe.
Zbicie
Gruby podkład, wysoki „efekt katapulty” i twarda deska zrobiły swoje, z tych względów zbicia są znakomite. Pomimo dużej szybkości, dobre czucie pozostało. Piłka tak mocno „dobijała” do deski, że miałem wrażenie , jakbym grał bez okładziny.
Topspin
Znakomicie gra się przy stole i z półdystansu. Ostry kontra-topspin czy też wolne zagranie z dużą rotacją, nie sprawiały żadnego problemu. Piłka jakby dłużej zostawała przy rakietce, mocno zagłębiając się w mięciutką powierzchnię, dostawała wyjątkowo dobrą rotację. Parabola lotu piłki przy tym uderzeniu jest bardzo wysoka, przy czym piłka gwałtownie opada. Taki tor lotu gwarantuje mniej nieudanych piłek lądujących w siatce. Duża łatwość gry. Na pewno dużą zasługę ma w tym również deska, którą grałem, bardzo udany model, idealnie współpracuje z okładziną.
Defensywa
Bardzo dużym zaskoczeniem była dla mnie łatwość, z jaką wykonywało się elementy obronnego stylu gry. Wyczuwało się dużą kontrolę. Gra podcięciem z 1-2 strefy nie stwarzała większych problemów. Jak na ofensywną okładzinę z najgrubszym podkładem i na bardzo szybkiej desce to prawdziwa rewelacja. Myślę, że duży udział ma tu wyjątkowo miękki podkład, który bardzo poprawia kontrolę.
Dla kogo TIBHAR NIMBUS SOUND?
Na pewno dla graczy preferujących bardzo miękkie, sprężyste i rotacyjne okładziny. Zadowoleni będą zawodnicy grający agresywnie, blisko stołu, jak i ci, co lubią się trochę odsunąć i zagrać miękko rotacyjnie z dużym wyczuciem. Z okładziną Nimbus Sound jest to możliwe.
Z odpowiednio dobranym podkładem i typem deski, dzięki swoim wyjątkowym właściwościom, przypadnie do gustu wielu grupom zawodników. Będzie można ją dopasować dla graczy o różnym wyszkoleniu technicznym.
Czy przekona profesjonalnych zawodników? O tym już niebawem się przekonamy, kiedy wejdzie w życie zakaz „świeżego klejenia”.
Podsumowanie
Właściwości gry okładziny Tibhar Nimbus Sound znacznie przerosły moje i tak wysokie oczekiwania. Wyjątkowo dobrze naśladuje ona „świeżo klejoną” okładzinę, a dodatkowo otrzymujemy jeszcze wspaniałą kontrolę i niesamowity dźwięk odbicia. Poza tym rzadko spotykana precyzja wykonania przy niewygórowanej cenie sprawiają, że okładzina jest naprawdę wyjątkowa. Nie tylko ja byłem pod dużym wrażeniem jej możliwości. Wszyscy moi znajomi, którzy pomagali mi w teście (bez względu czy byli amatorami czy graczami ligowymi) byli nią zachwyceni. Pewnie tym razem zostanę posądzony o współprace z firmą Tibhar, bo bardzo chwalę jego produkt, ale uwierzcie mi, Nimbus Sound naprawdę sobie na to zasłużył. Ja, pomimo że dużo kleje, nie boje się już wejścia w życie nowego zakazu. Z Tibhar Nimbus Sound szybko zapomnę o „klejeniu”.
Myślę, że zakaz „świeżego klejenia” wyjdzie wszystkim na dobre. Nie będziemy już wdychać szkodliwych oparów kleju, a dodatkowo zmobilizowało to producentów do intensywniejszych badań nad nowymi technologiami w produkcji sprzętu. Efekty tej pracy są już widoczne, a najlepszym dowodem jest właśnie Tibhar Nimbus Sound.
Sprzęt do przetestowania przysłała mi firma Modest – oficjalny przedstawiciel tej marki w Polsce. Serdecznie dziękuję.
Jacek Kowalski