Z Tomaszem Lewandowskim zawodnikiem KU AZS Politechniki Rzeszowskiej o planach na nowy sezon rozmawiał Paweł Gąsiorski.
Dlaczego tak słabo zagrałeś na Akademickich Mistrzostwach Polski? Miejsce w przedziale 5-6 to chyba nie jest zbyt dobry wynik dla Ciebie?
– Jestem w trakcie przygotowań do sezonu. Traktowałem ten turniej jako dobry trening przed ligą. Myślałem, że przyjedzie kilku dobrych zawodników z ekstraklasy, miałem nadzieję, że poziom turnieju będzie znacznie wyższy. Po losowaniu okazało się, że tylko nas trzech jest z ekstraklasy, na dodatek wszyscy z jednej drużyny (AZS Politechnika Rzeszów). Porażka z Krzysiem Marcinowskim to nie jest dla mnie jakaś tragedia, dlatego, że znamy się, razem ze sobą przebywamy i mamy rozpracowanych siebie bardzo dobrze. Ogólnie to potraktowałem ten turniej jako jeden z etapów przygotowań.
Patrząc na twoją grę można stwierdzić, że nie jesteś w zbyt wysokiej dyspozycji…
– Teraz poświęcam czas na trening siłowy i wytrzymałościowy. Brakuje mi jeszcze dynamiki, nad którą mam zamiar popracować tuż przed sezonem, dzięki czemu nabiorę szybkości. Co do turnieju, to warunki do gry nie były zbyt dobre. Dla mnie to była raczej dobra zabawa, niż profesjonalne zawody.
Za trzy tygodnie rusza liga. Jakie macie plany związane z występem w ekstraklasie. Jesteście jedną z tych ekip, która nie ma w swoim składzie Chińczyka. Co zamierzacie w typowo polskim składzie osiągnąć w lidze?
– Wiadomo, że będziemy walczyć o play-offy. Nie ma szans zdobyć mistrzostwa ani wicemistrzostwa, dwie drużyny są po prostu poza naszym zasięgiem. Reszta wydaje się być w naszym zasięgu. Wszystko zależy od nas samych. Jeżeli jeden z nas złapie formie i będzie mógł w tych ważnych meczach zdobywać komplet punktów, to jesteśmy w stanie zdobyć nawet brązowy medal. Plan ogólny mamy taki, żeby spokojnie się utrzymać, żeby nie grać w barażach i bronić się przed spadkiem. Za rok do Rzeszowa prawdopodobnie ściągniemy jeszcze jednego dobrego zawodnika, wtedy będziemy mieć trochę inne cele, niż w obecnym sezonie.
A jakie masz plany startów indywidualnych? Coś ostatnio jesteś pomijany przez trenera Stefana Dryszela.
– Dla mnie najważniejsze są teraz wyjazdy na Pro Toury, na które prawie zawsze jeździ kadra olimpijska. Do tego zawsze zostają dwa-trzy miejsca dla szerokiej grupy reprezentantów, a kto je zajmie, to zależy wszystko od trenera. Ja nie mam na to wpływu, jedynie moje wyniki mogą przekonać trenera, że to właśnie mnie powinien zabrać na Pro Toury. W tym sezonie chciałbym pojechać na większość Pro Tourów. Dogadałem się z klubem, który mi opłaci wyjazd na pięć z nich. Mam nadzieję, że PZTS będzie miał miejsce dla mnie i pozwoli mi zaprezentować się na arenie międzynarodowej.
Czy liczysz tam na jakiś sukces? Czy dobry start w Pro Tourach może zapewnić ci udział w turniejach kwalifikacyjnych do olimpiady?
– Raczej nie. Wydaje mi się, że te miejsca są już przeznaczone dla innych osób. Ja po prostu chciałbym pojechać na te Pro Toury ze względu na siebie, chciałbym się sprawdzić, ograć się bardziej na arenie międzynarodowej. Kilka razy miałem okazję pojechać na takie zawody i mało brakowało, że ograłbym niezłych zawodników. Jako że rzadko jeżdżę na tego typu zawody, to jestem bardzo daleko w rankingu międzynarodowym. Chciałbym podłapać trochę punktów i awansować coraz wyżej.
Za rok, od 1 września 2008 roku wchodzi w życie przepis o zakazie klejenia klejem, który zawiera substancje lotne. Czy miałeś okazję już grać okładzinami i klejem przystosowanym do „warunków wodnych”?
– Jeszcze nie miałem okazji wypróbować tego nowego sprzętu i kleju. Na razie gram na starych regułach. Jeszcze wszyscy gramy na starych regułach, mamy przed sobą ten sezon. Będziemy mieć czas, żeby pograć nowym sprzętem. Wydaje mi się, że to nie będzie miało specjalnie wielkiego wpływu na naszą grę i nic się nie zmieni. Myślę, że wystarczą nam dwa miesiące czasu, żeby się do tego sprzętu dopasować.
Tomasz, możesz nam zdradzić jakim sprzętem obecnie grasz?
– Gram sprzętem Andro. Na desce Saive Off- naklejoną mam czerwoną okładzinę Rocket Medium oraz czarną Revolution C.O.R.
Przed tobą liga, starty indywidualne. Czego można ci życzyć w nowym sezonie.
– Chciałbym w końcu złapać formę na mistrzostwach Polski. Moim celem jest medal w singlu.
W imieniu swoim jak i Czytelników PINGPONG.COM.PL życzę ci zdobycia tego medalu. Dziękuję za rozmowę.
– Dzięki również.
Foto: Ireneusz Kanabrodzki