– 21-letnia Li Qian była objawieniem roku w światowym tenisie stołowym – uważa jej trener klubowy z KTS Wisan Forbet Tarnobrzeg, Zbigniew Nęcek, z którym rozmawia Polska Agencja Prasowa.
Reprezentantka Polski zakwalifikowała się na igrzyska w Pekinie. Wcześniej żadna Polka nie zagrała w olimpijskim turnieju pingpongistek.
Zaledwie rok potrzebowała Li Qian, aby znaleźć się niemalże w światowej czołówce tenisistek stołowych.
Zbigniew Nęcek: Nie tylko ja, ale i chińscy trenerzy, z którymi rozmawiałem ostatnio w Pekinie, odebraliśmy jej sukcesy jako objawienie roku. Spotkałem się też z jej pierwszym szkoleniowcem. Był bardzo szczęśliwy. Prowadził ją do pewnego czasu, a od sześciu lat Li Qian współpracuje ze mną. W listopadzie 2006 roku praktycznie nie była znana na świecie, poza Polską i Chinami. Wtedy rozpoczęła marsz ku olimpiadzie.
Jakie warunki musi zapewnić jej klub z Tarnobrzega, aby dalej reprezentowała barwy KTS?
Z.N.: Myślenie moje, zawodniczki i jej rodziców jest podobne – długofalowe. Nie ma powodów do obaw. Kontrakt jest długoletni, a naszym celem kolejna olimpiada, w 2012 roku. Li Qian jest na początku kariery sportowej, do wielkiej formy powinna dojść za dwa-trzy lata.
Ale z pewnością ustawia się kolejka chętnych z zagranicy?
Z.N.: Jakiś czas temu były oferty z Europy i spoza kontynentu, lecz środowisko pingpongowe doskonale zna nasze stanowisko: Li Qian ma wieloletnią umowę, co przecina wszelkie spekulacje. Jesteśmy ustawieni na długą współpracę.
Dlaczego sprawa polskiego obywatelstwa Li Qian była owiana tajemnicą?
Z.N.: Przede wszystkim dla dobra zawodniczki i klubu. Decyzja zapadła po wizycie jej ojca w Tarnobrzegu.
Teraz łatwiej będzie o sukces w Pucharze ETTU…
Z.N.: Z nią w składzie zespół jest mocniejszy, bowiem może grać inna zawodniczka spoza Polski. Ale w walce o półfinał zagramy z broniącą tytułu drużynę 3B Berlin, która będzie faworytem. Li Qian jest w bardzo dobrej dyspozycji i dzięki temu nasze szanse wzrastają. Spotkanie odbędzie się w Niemczech 6 stycznia 2008 roku, o godz. 14.00.
Li Qian dokonała przełomu – jako pierwsza Polka zagrała w finale ITTF Pro Tour U-21, a wystąpi jeszcze w TOP 12 i przede wszystkim igrzyskach w Pekinie.
Z.N.: Podkreślę jeszcze raz, że koncepcja naszej pracy była przemyślana, realizowana i wymaga kontynuacji. Chcemy dalej spokojnie pracować, choć potrzebujemy pomocy finansowej. Będąc w Pekinie ustalałem plan przygotowań do olimpiady. Li Qian będzie uczestniczyła w dwóch chińskich zgrupowaniach.
Uczy się Pan języka chińskiego?
Z.N.: Mój zasób słów jest coraz szerszy i bardzo mi się przydaje podczas treningów i zawodów. Chcę uczyć się chińskiego, aby mieć bezpośredni kontakt z tamtejszymi trenerami. Mam książkę, a poza tym pomagają mi zawodniczki z Chin, które występują w Tarnobrzegu.
Foto: Ireneusz Kanabrodzki
Źródło: PAP