Już drugi raz w przeciągu 110 dni prezes PZTS, Andrzej Kawa „przemówił” na stronie internetowej związku. Tym razem prezes podsumował 110 dni swojej działalności w Polskim Związku Tenisa Stołowego.
Szanowni Przyjaciele, Drodzy Państwo,
14 lutego 2009 roku, podczas Walnego Sprawozdawczo-Wyborczego Zgromadzenia PZTS, delegaci wojewódzkich związków postanowili zmienić system wartości, jaki dotychczas obowiązywał w środowisku. 45 z nich zdecydowało się na nową jakość. Wybrali nowego prezesa, kilka godzin później powołano Zarząd, a następnie Prezydium Związku. Dzisiaj 5.06.2009 mija 110 dni od przełomowych zmian we władzach polskiego tenisa stołowego.
W tym czasie nowy Zarząd podjął szereg działań, mających na celu uporządkowanie kwestii prawnych, finansowych, szkoleniowych i organizacyjnych w PZTS. Parafrazując słynne stwierdzenie powiem „ziarna zostały zasiane.” Zaczęliśmy od długich i cierpliwych negocjacji z najważniejszymi osobami kierującymi sportem w kraju. Efekt? Dzisiaj śpimy spokojnie, pensje pracowników wypłacamy na czas, zaległości finansowe praktycznie nie istnieją. Chodzimy z podniesioną głową po ministerialnych korytarzach. Jesteśmy gotowi do pracy i dumni z możliwości działania. Szukamy nowych rozwiązań.
Osoby dobrze mnie znające wiedzą iż czasami jestem szczery, szczery do bólu. Dlatego jestem w stanie otwarcie mówić o naszych problemach. W najbliższych dniach rozstrzygamy konkursy na Trenera Kadry Narodowej Seniorów, Trenera Kadry Narodowej Seniorek, Dyrektora Sportowego i Dyrektora Biura, chcemy powołać Radę Sponsorów. Kolejna trudna sprawa to precyzyjne opracowanie i wprowadzenie w życie strategii marketingowo-promocyjnej Związku.
Wszystko to kosztuje, a możliwości na chwile obecną mamy mocno ograniczone i nie jest żadną tajemnicą, że PZTS to słaba marka. Do jej stworzenia potrzebna jest dzisiaj wizja, czas i wiedza. I my o tym wiemy. Ludzie z wielkim zapałem szukają form realizacji zawodowej w firmach o poważnej marce. Do słabych nawet nie zaglądają. Może dlatego mamy taki problem z zatrudnieniem fachowców…
W naszym gronie pojawiło się kilka nowych twarzy. Jestem przekonany, że Ci ludzi są we właściwym czasie i na właściwym miejscu. Kilka tygodni temu rozmawiałem z prezydentem ETTU Stefano Bosim, który z wielkim zainteresowaniem przygląda się przygotowaniom do Mistrzostw Europy w 2011 roku. Ten człowiek naprawdę jest naszym przyjacielem, trzyma za nas kciuki.
O tym, że mimo obiektywnych trudności, działamy uczciwie i solidarnie, niech świadczą Międzynarodowe Mistrzostwa Polski Juniorów i Kadetów w Cetniewie. Sympatyczny i roztropny Hiszpan Raul Calin, czyli człowiek odpowiedzialny z ramienia ITTF za organizację imprezy, nie krył satysfakcji. Rezolutnymi uwagami, niemal na każdym kroku podkreślał, że zrobiliśmy kawał dobrej, wielu potrzebnej, roboty.
Kiedy spotykamy się na posiedzeniach Zarządu – a było ich w tych stu dniach już pięć – wiem, że coś się dzieje. W wielu tematach nie zgadzamy się, wymieniamy poglądy, ale coś z tego wynika. I o to chodzi.
Co nas czeka? Przed nami sprawa priorytetowe, czyli poszukiwanie pozadotacyjnych środków finansowych. Są pomysły, brak konkretów i trudne ekonomicznie czasy. Do końca miesiąca chcemy otworzyć indywidualne programy dla, nieszkolonych centralnie, zawodników pomiędzy 16 a 21 rokiem życia. Istnieje szansa na stworzenie nawet 10-ciu takich programów. Udało się pozyskać środki na dodatkowy cykl turniejów dla młodych osób w ramach sportu powszechnego. Myślę, że uda się skutecznie wspomóc kluby stołami w ramach sportu powszechnego.
„Ja Wam mówię jest dobrze, ale nie najgorzej jest…”. Tak uważam, kiedy startują nasi zawodnicy. Forbet Tarnobrzeg drugi raz z rzędu grał w finale Pucharu ETTU pań. To co nie udało się Forbetowi, udało się Jakubowi Kosowskiemu z SV Plüderhausen. Wielkie gratulacje. Natalia Partyka znalazła się w gronie dwunastu zawodniczek z Europy, które europejska federacja wytypowała do udziału w programie przygotowań do igrzysk olimpijskich w 2012 roku. Pojedzie do Chin. Patryk Zatówka, liczy sobie 12 lat, trenuje w Bogorii Grodzisk Mazowiecki i już został wyróżniony przez Międzynarodową Federację Tenisa Stołowego. Podopieczny trenera Dariusza Budzicha znalazł się w gronie dwunastki adeptów tenisa stołowego z całego świata, wytypowanej do programu pingpongowych nadziei. Spośród ponad 160 kandydatów z ponad 40 federacji, właśnie Polak weźmie udział w programie ITTF World Hopes Team, który umożliwi start w kilku turniejach z cyklu ITTF Junior Circuit oraz obozach treningowych połączonych z seminariami wraz z opieką medyczną. W kolejce już czeka 10-letni Alek Werecki z Piaseczna.
Za miesiąc zapraszam na Radę Związku. Pragnę żeby nasze spotkanie przerodziło się w rzeczowa dyskusję. Oczekuję konkretnych szczerych i krytycznych uwag pod moim adresem, adresem kadry pracowniczej PZTS i naszego pingpongowego środowiska.
Panowie Prezesi Wojewódzkich Związków!
Wiem, że macie wiele do powiedzenia. W imieniu Zarządu PZTS zapraszam na Radę Związku w dniu 4.07.2009.
Prezes PZTS
Andrzej Kawa