Polskie tenisistki stołowe zdobyły brązowy medal mistrzostw świata juniorek, ale najtrudniejsze lata właśnie przed nimi – uważa trener kadry seniorek i juniorek, Leszek Kucharski.
Na niedawnych MŚJ w Palo Alto Natalia Partyka, Natalia Bąk, Katarzyna Grzybowska oraz rezerwowa Anna Żak sięgnęły po brąz w turnieju drużynowym. W ćwierćfinale zawodów w USA pokonały faworyzowane Niemki 3:0, a w półfinale przegrały z Rumunkami 2:3.
– Niemców zgubiła zbytnia pewność siebie. Po losowaniu byli bardzo zadowoleni, że trafili właśnie na Polskę. A po meczu ich trenerka wyraźnie ucichła i wyglądała na mocno zawiedzioną – powiedział Kucharski.
– Trochę szczęścia zabrakło nam w spotkaniu z Rumunkami, w którym prowadziliśmy 2:1. Mógł być nawet finał MŚJ – dodał szkoleniowiec.
Dotychczas Polki raczej nie odnosiły sukcesów w tenisie stołowym. – Z pewnością w juniorach to najlepszy wynik, a można powiedzieć, że i w ogóle w żeńskim pingpongu w Polsce. To dobry prognostyk na przyszłość – stwierdził.
Partyka, Bąk i Grzybowska mają ledwie po 18 lat. W „dorosłej” reprezentacji na razie nie będą pierwszoplanowymi postaciami. Numerem jeden jest Li Qian, która niedawno otrzymała polski paszport. Pewne miejsce ma też inna zawodniczka urodzona w Chinach, Xu Jie.
– „Ksenia” nie ma już takie przewagi nad rodzimymi tenisistkami, jak wcześniej. Różnica zaciera się na korzyść młodszych Polek. Natomiast bezapelacyjnie liderką jest teraz Li Qian. Jej oficjalny debiut nastąpi w drużynowych mistrzostwach świata na przełomie lutego i marca – powiedział Kucharski.
Jednocześnie wyraził obawy o sportową przyszłość „brązowych” juniorek. – Przed nimi najtrudniejsze lata. Prowadziłem już juniorów, którzy dwukrotnie zdobyli mistrzostwo Europy w swojej kategorii wiekowej, a w seniorach grają bez rewelacji. Bartosz Such był wówczas na 50-60. miejscu na liście światowej, a obecnie jest poza setką.
– Dziewczęta mają potencjał, ale muszą pamiętać, że brąz w MŚJ to pestka w porównaniu z takim samym wynikiem w seniorkach. Trzeba włożyć znacznie więcej pracy, aby brylować na międzynarodowych arenach – dodał.
Za kilka miesięcy Li Qian – jako pierwsza Polka – zagra w olimpijskim turnieju pingponga. – Jest zawodniczką defensywną, a z takimi nie wszyscy potrafią grać. Może zajść w igrzyskach daleko, ale też szybko odpaść, jeśli wylosuje rywalkę nawet słabszą, lecz potrafiącą bardzo dobrze rywalizować z defensorkami – prognozuje Kucharski.
Trener polskiej reprezentacji zwrócił też uwagę na istotny problem, jakim jest chińska konkurencja w tenisie stołowym. – Z Chinami nie mamy żadnych szans. Podczas tegorocznych międzynarodowych mistrzostw Niemiec w gronie 32 rozstawionych zawodniczek były tylko cztery spoza Azji, w tym dwie dzięki „dzikim kartom” – przyznał.
Na początku lutego odbędzie się prestiżowa impreza Europa TOP 12. Znamienna jest lista najlepszych zawodniczek ze Starego Kontynentu, które zagrają we Frankfurcie nad Menem: Li Qian (Polska), Liu Jia (Austria), Li Jiao (Holandia), Wu Jiaduo (Niemcy), Ni Xia Lian (Luksemburg).
Źródło: Polska Agencja Prasowa
Foto: Ireneusz Kanabrodzki