Nie Rafał Łaszczyński, nie Patryk Jendrzejewski, tylko Daniel Puchalski będzie piątym zawodnikiem reprezentacji Polski, która w połowie lipca w Bratysławie (Słowacja) weźmie udział w mistrzostwach Europy juniorów w tenisie stołowym.
Taką decyzję podjął trener reprezentacji Polski, Michał Dziubański.
– Powołuje zawodników według kryteriów ustalonych ściśle przez PZTS. Na MEJ jedzie na pewno mistrz Polski i w tegorocznym przypadku, drugi w rankingu PZTS. Trzech pozostałych zawodników wybieram indywidualnie, oczywiście po wcześniejszej analizie wszystkich kryteriów, takich jak: wyniki w lidze, w OTK, do tego biorę pod uwagę wiek i progresję rozwoju. Co do sprawy z Panem Łaszczyńskim, to nie chciałbym tego komentować – powiedział w rozmowie z PINGPONG.COM.PL Michał Dziubański, trener reprezentacji Polski.
Jest to ostateczna decyzja trenera. Przypominamy, że trener Dziubański oprócz wspomnianego Puchalskiego do Bratysławy zabierze: Piotra Chodorskiego, Patryka Chojnowskiego, Pawła Fertikowskiego i Mateusza Gołębiowskiego.
Jednak o wyjazd swojego syna na mistrzostwa Europy juniorów walczy jeszcze Kazimierz Łaszczyński, członek komisji rewizyjnej PZTS. To m.in. na jego prośbę i pisma wysyłane do PZTS, krajowy związek zwołał na 29 czerwca zebranie w sprawie powołań na MEJ.
A oto treść pisma jakie to Kazimierz Łaszczyński kieruje do Prezesa PZTS, Jerzego Dachowskiego:
Zwracam się z prośbą o wytypowanie przez Zarząd Polskiego Związku Tenisa Stołowego kandydatury piątego zawodnika w składzie kadry juniorów na mistrzostwa Europy w 2007 r. i zatwierdzenie jej z pominięciem decyzyjności w tym względzie trenera kadry juniorów Pana Dziubańskiego. Prośbę motywuję tym, iż wystawienie w składzie zawodnika Daniela Puchalskiego budzi nie tylko u mnie przekonanie, że wybór ten w dużej części podyktowany jest względami prywatnymi. Zawodnik ten preferowany jest od dłuższego czasu przez tego trenera. Pominę omówienie sytuacji naboru do ośrodka i innych kwestii, a skupię się na faktach dotyczących otoczki powoływania zawodników do reprezentacji.
Już przed mistrzostwami Polski juniorów sporo było głosów w środowisku tenisa, że na mistrzostwa Europy jedzie Daniel Puchalski. Po mistrzostwach sytuacja się nieco skomplikowała, gdyż PZTS wstępnie zgłosił na ME 4 kadetów i 4 juniorów a zagwarantowanie sobie wyjazdu na ME z rankingu zagwarantował sobie Mateusz Gołębiowski. Powodowało to iż brakło miejsca dla Puchalskiego. Trener Dziubański rozpoczął zabiegi aby na Mistrzostwa pojechało nie 4 a 3 kadetów i 5 juniorów /cel jasny/ z pominięciem kadeta Wasylkowskiego. Fakty te potwierdza Prezes Waldowski, członkowie Zarządu Panowie: Wieczorek i Małecki jak również wiele innych osób. Sytuacja ta spowodowała przeciąganie podania składów kadr jak najdłużej, co w efekcie przekroczyło nawet terminy obowiązujące w Europejskiej Federacji zgłaszania imiennych składów kadr. Dopiero w Cetniewie Prezesi PZTS zadecydowali, że wysłanych będzie 4 kadetów i 5 juniorów /maksymalna liczba zawodników/. Trener podał 3 czerwca skład kadr. Na moje pytanie, kto jest piątym zawodnikiem odpowiedział, że po analizie startów międzynarodowych, grze w lidze i wynikach na OTK juniorów zdecydował, że będzie to Daniel Puchalski. Rywalem na to miejsce byli Patryk Jędrzejowski i Rafał Łaszczyński ale tylko Rafał dla tego iż wymusił na siłę swoja dobrą grą tak jak to zrobił Mateusz Gołębiewski branie pod uwagę swoją osobę. Obaj zawodnicy nie są z składzie kadry juniorów zatwierdzanej na wniosek trenera Dziubańskiego, choć po sezonie są to zawodnicy nr. 2 i 3 na listach klasyfikacyjnych juniorów. Potwierdza to fakt, że trener nie brał tych zawodników pod uwagę do reprezentacji a ich dobra gra sprawia jemu jedyne kłopot.
Wracając do uzasadnienia Pana Dziubańskiego w kwestii powołania Puchalskiego a nie Łaszczyńskiego jak może trener porównywać starty zagraniczne zawodników, kiedy nie grali oni w tym sezonie w żadnych zawodach międzynarodowych a jeśli biorąc pod uwagę grę w lidze to zgadzam się że obaj nie grali dobrze ale 6 zwycięstw w sezonie na drugim stole a 12 grając na pierwszym to jest chyba znacząca różnica na korzyść Łaszczyńkiego. To, że jedzie Puchalski zadecydował jego młodszy wiek i to, że trener na niego stawia i dlatego powinien zbierać doświadczenia na zawodach tej rangi. Trochę jest to dziwne, gdyż rok temu ten sam trener argumentował Jendrzejewskiemu, że niewystawna go do reprezentacji gdyż jest za młody /był tak jak Daniel pierwszy rok juniorem/. Co się zmieniło? Nazwisko. Jeśli chodzi o zbieranie doświadczeń to jeśli trener nie wysyła przez cały rok zawodnika na zawody w celu zbierania doświadczeń to czy Mistrzostwa Europy powinny być takim miejscem. Moim zdaniem jest to impreza, na którą powinni jechać najlepsi. Oceniając Rafała Łaszczyńskiego trener Dziubański stwierdził, że przez pół roku Rafał wyróżnia się na tle grupy z ośrodka z Gdańska, nawet można stwierdzić, że ciągnął ją, ale to za mało.
Nie chcę więcej opisywać faktów bezstronności decyzji trenera, bo godziłoby to w dobre imię PZTS a biorąc pod uwagę, że pismo te może być upublicznione to wywołało by to niepotrzebną dyskusję na inne tematy nie związane z tą sprawą.
Mam nadzieję, że nie będzie wielką ujmą dla trenera a żadną dla reprezentacji Polski, iż w przypadku jednej osoby Zarząd zadecyduje o jej nominowaniu.
Proszę przy podejmowaniu decyzji brać pod uwagę Daniela Puchalskiego, Rafała Łaszczyńskiego jak również Patryka Jędrzejowskiego.
Kazimierz Łaszczyński
Patrząc na to „z boku”, nasuwa się pytanie. Czy członek komisji rewizyjnej PZTS chce wpłynąć na niezależną decyzję trenera reprezentacji Polski? Dlaczego do wcześniejszych powołań nie miał żadnego „ale”, tylko ten jeden teraz, kiedy w grę wchodzi wyjazd jego syna? Co wy o tym sądzicie? Kto powinien reprezentować nasz kraj w MEJ?
Foto: Ireneusz Kanabrodzki