W Dublinie odbył się Międzynarodowy Turniej Niepełnosprawnych w tenisie stołowym. Turniej był przeznaczony dla osób poruszających się na wózkach, czyli dla zawodników z klas 1-5.
W turnieju uczestniczyły trzy polskie zawodniczki, walczące o kwalifikacje na Pekin: Barbara Barszcz (Białystok), kl.5; Mirosława Roźmiej (Szczecin) kl.4 i Mirosława Masłowska (Białystok) kl.3.
W turnieju Open, Barbara Barszcz zajęła 3. miejsce, za Ingelą Lundback (SWE) i Susan Gilroy (GBR), a Mirki zajęły miejsca 9-16.
W turnieju indywidualnym, w połączonych klasach 4-5 ogromny sukces odniosła Mirka Roźmiej zdobywając srebrny medal. Powracająca do wysokiej formy Mirka uległa w finale Ingeli Lundback (SWE) 0:3 (12,3,3). Trzecie miejsce zajęła Susan Gilroy (GBR), a czwarte Marisa Nardelli (ITA).
Na brak szczęścia może narzekać Mirka Masłowska, która w pierwszej fazie rozgrywek znalazła się w grupie z najsilniejszymi zawodniczkami z klasy 3. Jak przekazał nam trener Marek Iwanicki, mimo bardzo dobrej gry uległa Irlandce Reynolds 2:3 i Brytyjce Head 0:3 i nie wyszła z grupy. O poziomie w jej grupie niech świadczy fakt, że Jej grupowe przeciwniczki zdobyły medale. Sara Head (GBR) –złoto, Kathleen Reynolds (IRL)- brąz. Finalistką w tej klasie była Valerie Gay (FRA).
W turnieju drużynowym, wszystkie nasze zawodniczki grały w połączonych klasach 4-5. Barbara Barszcz w parze z najlepszą zawodniczką tego turnieju, Ingelą Lundback, ze Szwecji zwyciężyły, natomiast Mirki Roźmiej i Masłowska zajęły czwarte miejsce. W meczu o wejście do finału, Mirki przegrały 1:3 ze złotymi medalistkami.
Już w piątek kadra wylatuje na kolejny turniej rankingowy do Kranjskiej Gory (Słowenia). Niestety pech nadal nie opuszcza Mirki Masłowskiej, która z powodów zdrowotnych musi pozostać w domu. Miejmy nadzieję, że szybko się wykuruje i znajdzie w sobie dość siły i motywacji, żeby podjąć kolejną próbę awansu w rankingu światowym i nie opuści już żadnego z turniejów.