Do makabrycznych zdarzeń doszło podczas meczu ekstraklasy kobiet pomiędzy AZS AE Wrocław a AZS AJD Częstochowa.
W drugiej partii tego wieczora Daria Łuczakowska zmierzyła się z Yang Xin. Obie zawodniczki znają się doskonale, a ich pojedynki były zawsze niezwykle emocjonujące. Ale nie wynik był ważny. Zawodniczka gości – Yang Xin – czuła się przed tym meczem fatalnie, ale na własną prośbę zdecydowała się, że zagra w tym pojedynku. Mimo fatalnego samopoczucia, dreszczy i niedyspozycji tej pingpongistki, trener zawodniczek z Częstochowy na prośbę częstochowskiej Chinki nie poddał meczu. Yang Xin to spotkanie dokończyła i…wygrała 3:2, po czym, gdy podchodziła do boksu swojej drużyny, zasłabła. Na halę została wezwana karetka pogotowania, pojedynek pomiędzy Wrocławiem a Częstochową przerwano na 30 minut. Lekarze zadecydowali, że częstochowianka musi być hospitalizowana. I tym samym, Yang Xin pojechała „na sygnale” do szpitala. – Wczoraj czułam się fatalnie, ale dziś jest już znacznie lepiej. Lekarze zrobili mi wszystkie badania, wyniki mają być w poniedziałek – powiedziała w rozmowie z PINGPONG.COM.PL Yang Xin.
Powodów zasłabnięcia Yang Xin może być wiele. Lekarze nie wykluczają tego, że zawodniczka mogła wziąć za silne jak dla niej leki przeciwbólowe, spowodowane kontuzją kręgosłupa.
W chwili obecnej zawodniczka będzie hospitalizowana do wtorku.
Gdy dowiedzieliśmy się o tym, że popularna „Lala” przebywa we wrocławskim szpitalu (a było to na II WTK seniorów w Zawierciu) zdecydowaliśmy się ją odwiedzić. Muszę przyznać, że Yang czuje się już dobrze, ale widać, że potrzebuje odpoczynku. – Lekarze każą mi leżeć przez cztery tygodnie w łóżku. Mam nadzieję, że dość szybko wrócę do domu, do Częstochowy i tam odpocznę – z grymasem na twarzy mówiłą Yang.
Wspaniałym gestem był również fakt, iż w niedzielny wieczór „Lalę” w szpitalu odwiedziła jej przeciwniczka w tym meczu – Daria Łuczakowska.