Zespoły ekstraklasy kobiet skompletowały już składy przed nowymi rozgrywkami ligowymi. Bez wątpienia nadchodzące rozgrywki będą bardzo interesujące. Podniesie się też poziom naszej ligi, a to za sprawą „napływu” zawodniczek z Chin.
Niestety ucierpią na tym Polki. Każdy zespół w ekstraklasie kobiet posiada Chinkę. Jak nietrudno się domyśleć, większość zespołów będzie się składać z dwóch reprezentantek naszego kraju i jednej zawodniczce z zagranicy.
Nie da się ukryć, że Azjatki, które przywędrowały do Polski, nie zrobiły w swoim kraju zawrotnej kariery i przyjechały „za chlebem” do Polski.
Czy nie lepiej byłoby dać miejsce w składzie młodszym zawodniczkom, ale Polkom? Przecież gdzieś te nasze zawodniczki muszą się ogrywać. A nie sprowadzać często nie sprawdzone Azjatki? Jeśli proces kupowania zawodniczek z Chin będzie dalej się rozwijał, to już w przyszłym sezonie nie będzie drużynowych mistrzostw Polski, tylko drużynowe mistrzostwa Chin drugiej kategorii.