Polski Związek Tenisa Stołowego coraz bardziej przypomina swojego odpowiednika z piłki nożnej. Szczególnie, jeżeli chodzi o rozgrywki ekstraklasy i 1. ligi. Nie chodzi mi tu o korupcję, ale oto, że termin rozgrywania ligi zbliża się wielkimi krokami, a jeszcze nie wiemy kto będzie grać w ekstraklasie i 1. lidze mężczyzn.
27 lipca PZTS potwierdził nasze doniesie o nie zgłoszeniu przez brązowego medalistę drużynowych mistrzostw Polski, zespół LUKS PEŁCZ Górki Noteckie dwóch zawodników do ekstraklasy. Górki Noteckie zgłosiły tylko Pawła Platonowa, a zapomniały zarejestrować nowo-pozyskanych: Bogusława Koszyka i Alana Wosia. W związku z tym PZTS podjął decyzję o wycofaniu LUKS PEŁCZ Górki Noteckie z rozgrywek ekstraklasy, gdyż drużyna nie może przystępować do meczu z jednym zawodnikiem… Drużyna prawdopodobnie zostanie zdegradowana do 1. lub 2. ligi.
Kolejną decyzję jaką podjął PZTS, to niedopuszczenie nowego zawodnika ASTS Olimpia Unia Grudziądz Chińczyka Huang Tao do rozgrywek ekstraklasy w sezonie 2007/2008. Przypominamy, że został zgłoszony kilka dni po terminie. Oznacza to, że Grudziądz w ekstraklasie zagra tylko polskimi zawodnikami. Chyba będzie to drużyna „do bicia”. Nie zdziwiłbym się, gdyby działacze wycofali drużynę z ekstraklasy, a postawili na tą, która występuje w 1. lidze i wtedy mogliby myśleć o powrocie do ekstraklasy w przyszłym sezonie. Po pierwsze, mniejsze koszta, po drugie, w 1. lidze będzie mógł grać sprowadzony obcokrajowiec. Wszystko okaże się w najbliższych tygodniach.
Czy te dwie decyzje są dobre? Może i uczciwe, ale czy dobre dla polskiego tenisa stołowego? Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie, pokaże czas.
Tak się zastanawiam, czy ktoś zastąpi Górki Noteckie w ekstraklasie? Może KS ATS Warszawa? Może ktoś inny? Ciekawe co zrobi PZTS, tego chyba nikt nie wie.
Pamiętacie aferę związaną z Leszkiem Ruczyńskim i Zenonem Kastrauem? Rozmawiałem wtedy z Przewodniczącym Wydziału Gier i Dyscypliny PZTS Sylwestrem Małeckim, zapewniał mnie, że posypią się kary, zawieszą Kastraua, a klub z Iławy zostanie zdegradowany. W końcu nie możemy tolerować wykazanych przekrętów. Kilka dni temu zauważyłem ciekawy komunikat z Wydziału Gier i Dyscypliny PZTS. Oto jego treść: „Wydział Gier i Dyscypliny Polskiego Związku Tenisa Stołowego informuje, że po rozpatrzeniu odwołania klubu ITR Iława od decyzji Wydziału Gier i Dyscypliny PZTS, Zarząd PZTS postanowił uznać zasadność odwołania, gdyż zdaniem zarządu sprawa nie dotyczyła zespołu uczestniczącego w rozgrywkach I ligi” Dziwne prawda? Jak mam to nazwać? Układy może układziki? Pozostawię to bez komentarza.
To, że nie wiadomo kto będzie grać w ekstraklasie i 1. lidze wiemy od dawna. Ale to, że w 1. lidze można uratować drużynę dawno już zdegradowaną z ligi, wie niewielu. Chodzi o AZS Gliwice, który w tajemniczy sposób powrócił do grona pierwszoligowców. Przypomnę, że głównym działaczem, właściwie numerem 1 tego klubu jest niezwiązany z firmą Andro, wiceprezes PZTS Wojciech Waldowski.
Ciekawe czemu ta decyzja przeszła bez echa? Dlaczego nikt nas nie powiadomił, że klub z Gliwic w tajemniczy dla nas okolicznościach powrócił do 1. ligi? Dziwne? Nie w POLSCE!
Wkrótce powinienem was poinformować o rezygnacji jednego z członków zarządu PZTS, który ma już dość tenisa stołowego i polityki prowadzonej przez PZTS. Ciekawe dlaczego?
CZŁONKOWIE ZARZĄDU PZTS ZA ROK WYBORY, BARDZO WAS PROSZĘ, DLA DOBRA TENISA STOŁOWEGO W POLSCE, NIE STARTUJCIE, ZAJMIJCIE SIĘ SWOIMI INTERESAMI W SWOICH FIRMACH, A NIE W PZTS!!!
Paweł Gąsiorski