Ilość brzydkich słów, jakie usłyszałem od mojej żony, która przysłuchiwała się rozmowie z jednym ze sponsorów, darczyńców i ambasadorów tenisa stołowego nie nadaje się do zacytowania.
Uświadomiła mi, że ilość dobrej woli i głębokość naginanego karku przekroczyła wszystkie dopuszczalne poziomy ukłonu klasycznego kręgosłupa.
Trzeba być: odpornym, miłym, cierpliwym, grzecznym, układnym.
Ale… czy warto?
Chyba nie warto.
Zawsze imponowała mi bezkompromisowość Jurka Owsiaka.
Jakieś 20 lat temu byłem świadkiem Jego wejścia do gmachu TVP na zdjęcia do programu Kręcioła. Drogę oczywiście zagrodził wartownik pilnujący długich korytarzy na ul Woronicza.
„Bez przepustek nie wejdziecie”.
„A założycie się?”
Następnie odbył się proces demonstracyjnego siadania na schodach i straszenia pana służbisty.
Zasypywany różnymi argumentami, otoczony widokiem siedzącej grupy „dziwaków” pracownik TVP sam wykonywał odpowiednie telefony.
I… wpuścił.
Wczoraj obserwując Go podczas podpisywania kartek dla sztabów słuchałem, jak opowiadał o negocjacjach z wielkim miastem, które pierwotnie miało dawać początek tegorocznej Orkiestrze. „Za długo się naradzali i namyślali i naradzali – niech spadają” – TEN SAM JUREK.
Łatwo pali się mosty – znacznie trudniej buduje – ale bezkompromisowo opiszę wszystkich darczyńców (którzy raczej nic nie dadzą następnym razem lub pomyślą czy przypadkiem nie mam racji).
Jedno jest pewne:
W PRZYSZŁYM ROKU NIE BĘDĘ DO NIKOGO DZWONIŁ, BŁAGAŁ, PROSIŁ, NAMAWIAŁ, WYPISYWAŁ SPECJALNYCH WNIOSKÓW I ZAPOTRZEBOWAŃ
– inaczej mylimy serce WOŚP z pompą ssąco tłoczącą.
Kilka lat współpracuję z różnymi firmami dystrybutorami pingpongowych zagranicznych marek. Jedno wiem – nie szukają porozumienia i nie bardzo dadzą się wciągnąć w działania popierające akcję, którą popiera konkurencja.
Kilkunastoletnie próby Marka Przybyłowicza (i kilkunastomiesięczne moje) stworzenia czegoś na wzór RADY SPONSORÓW – wybierającej cele i wspierającej ich realizację raczej nigdy się nie udadzą.
Nie jest to w interesie żadnej z firm jeśli działania musiały by być patowo-wspólne, nie dało by się dop… Szanownej Konkurencji!!!
Zadaję sobie i innym pytanie: KIEDY I CZY POMYŚLICIE PAŃSTWO WSPÓLNIE NAD DOBREM DYSCYPLINY ?
Kiedy przestaniecie zasłaniać się Własną strategią rozwoju, że od dzisiaj pomagacie np. tylko Domom Dziecka, że trudne czasy i że Wy i tak najwięcej dajecie.
Kiedy przestaniecie faszerować środowisko FRAZESAMI i zrobicie wspólnie krok, o którym będzie mówiło całe środowisko.
Zgody i transparentnego wspólnego działania dla dobra wszystkich.
RADA SPONSORÓW to najlepsze, co może spotkać tenis stołowy.
Wiecie co… nie opiszę tych firm.
I tak im wstyd.
Róbta co chceta – to Wasze pieniądze.
MODEST – w tym roku nie bierze udziału w akcji. Wspiera działania lokalne.
AGA SPORT – 75 mini desek do podpisu.
GASPORT – 20 książek (Ostatnia piłka – wspomnienie o Andrzeju Grubbie – cena 5 zł) + 30 pomarańczowych piłeczek (podpisanych przez Artura Daniela i Natalię Partkę) + kartki z podpisem Natalii Partyki.
STIGA – 100 piłek + 100 pokrowców firmy POINT
B A R D Z O D Z I Ę K U J E M Y ! ! !
Tyle o firmach sprzętowych.
Następnym razem opowiem o wielkoduszności rządzących.
Waldemar CZAPSKI