Waldemar Czapski ze Stowarzyszenia Popularyzacji Tenisa Stołowego był codziennie na Warsaw Polish Open. Codziennie też robił zdjęcia z tej imprezy. Ale nie takie jak Kanabrodzki z PZTS, Waldek robił zdjęcia kibiców.
Zdjęć jest niewiele, bo niewielu było kibiców. Podczas całej imprezy (od środy do niedzieli) nie było ich łącznie nawet 1000? Ćwierćfinały, półfinały czy finały oglądała garstka sympatyków tej imprezy. Jak myślicie dlaczego? Ano dlatego, że PZTS tej największej sportowej imprezy w naszym kraju w ogóle nie reklamował.
Liczy się kasa, bo na kasie PZTS-owi najbardziej zależy. Ważne było, że dostali pieniądze z wpisowego oraz pieniądze od sponsora – Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy. A kibice? Po co im kibice, ważne że na tej imprezie zarobili kilkaset tysięcy złotych, spłacili kredyt i jest cacy.
Przedstawiam wam zdjęcia trybun podczas największej imprezy w Polsce. Fotografie są autorstwa Waldka Czapskiego. Nie robił on zdjęć takich jak Kanabrodzki – tylko twarzy i postawy przy stole. Waldek zrobił zdjęcia przedstawiające realia.
Dzień 1. – eliminacje
Dzień 2. – eliminacje
Finał singla mężczyzn
Kolejne trzy zdjęcia to finały
Półfinały
Jak oceniasz organizacje Warsaw Polish Open?
Liczba głosów
140