Od blisko pięciu lat nie wolno kleić kauczukiem, tuningować, grać modyfikowanymi okładzinami, nie wolno nic wbrew regulaminom ITTF i PZTS. A jednak, niby nie wolno, a wszyscy i tak to robią.
Dziś zapytałem jednego z działaczy, jak to jest, że na Młodzieżowych Mistrzostwach Polski, czyli najważniejszej imprezie dla zawodników do 21. roku życia, co najmniej 75% zawodników i zawodniczek w jakiś sposób ingeruje w swój sprzęt i nikt, powtarzam nikt tego nie sprawdza, ba nawet nie chce sprawdzać! Obiecał mi, że sytuacja ma się zmienić w przeciągu najbliższych tygodni. Według jego informacji, pierwszą imprezą, która da początek regularnego sprawdzania sprzętu na turniejach i meczach ligowych w Polsce, będą Indywidualne Mistrzostwa Polski Juniorów, które w maju odbędą się w Krakowie.
Jak to jest, że na mecz 2. ligi na Śląsku wyjeżdża drużyna, która podczas podróży dowiaduje się, że będzie sędzia ze „skrzynką” i nagle dwóm zawodnikom z tej drużyny „giną” rakietki tuż przed meczem? Jak to jest, że zawodnicy grający w ligach PZTS publicznie mówią o tym, że kleją kauczukiem, tuningują swoje okładziny i pozostaje to bez konsekwencji?
Nie wolno tego robić, nie wolno w ten sposób oszukiwać swoich przeciwników, którzy grają uczciwe. No właśnie, niby nie wolno, a robi to prawie każdy… Mam nadzieję, że wkrótce zostanie ten proceder ukrócony. Z nieoficjalnych informacji wiem, że jeden z producentów sprzętu wypuści w najbliższym czasie maszynkę, która będzie na tyle atrakcyjna cenowo, że stanie się powszechna i Ci „oszuści” zaczną grać uczciwie.