Pojechał sam, jak rodzynek i zdobył srebrny medal. Krzysztof Piotrowski, medalista mistrzostw świata weteranów, prosto z Nowej Zelandii przesyła pozdrowienia dla całego środowiska, a do tego piękne zdjęcia z Auckland.
Gorące pozdrowienia i podziękowania za wiele maili i sms-ów z gratulacjami dla całego środowiska tenisa stołowego w Polsce. Jestem szczęśliwy ze zdobycia srebrnego medalu, o którym od ukończenia 40 roku życia jak pewnie każdy weteran marzyłem. To już trzecie moje Mistrzostwa Świata Weteranów po Chinach i Sztokholmie przyszedł czas na Auckland . Wspólnie z Andrzejem Truszczyńskim wywalczyliśmy trzy lata temu Mistrzostwo Polski Weteranów więc gra nam się razem dobrze i myślę, że jadąc do Nowej Zelandii oboje wierzyliśmy w możliwość zdobycia medalu. Tym sukcesem w grze podwójnej powetowaliśmy sobie niepowodzenia w singlu. Było tu dużo naprawdę mocnych zawodników jak chociażby Peter Karlsson ze Szwecji, który wygrywał z Grubbą i Kucharskim, Rosjanie – medaliści poprzednich Mistrzostw Świata, wielu dobrych zawodników z Europy oraz masa Chińczyków i Japończyków. Jestem pod wrażeniem tego przepięknego kraju choć dopiero zwiedziliśmy Auckland i północną część wyspy północnej. Po turnieju zostaję jeszcze tydzień by zobaczyć resztę Nowej Zelandii. Piękno tutejszej fauny i flory jest ciężkie do ogarnięcia w tak krótkim czasie i zostanie na pewno w pamięci do końca życia. Szkoda, że tego sukcesu nie możemy świętować w większej grupie weteranów z Polski. Przesyłam kilka zdjęć z Nowej Zelandii za pomocą, których mogę podzielić się dzięki Tobie Paweł moją radością z większym gronem naszego środowiska.
Krzysztof Piotrowski