Czy Przemysław Żak – w środę 28.11.2007 r. na nadzwyczajnym zebraniu zarządu DOZTS – utrzyma stanowisko sekretarza? P. i M. Żakowie odpowiadają na zarzuty p. Chrabąszcza i ujawniają nowe fakty.
Czujemy się w obowiązku odnieść do repliki Wiceprezesa ds. organizacyjnych DOZTS Władysława Chrabąszcza gdyż, jak zapewne zauważyliście, przy tak obszernej objętości – to znamienne dla naszych Prezesów – konkretów jest niewiele. Przede wszystkim Panie Władysławie czemuż tak skromnie? Przecież nie jest Pan tylko szeregowym członkiem Zarządu DOZTS, ale jego Wiceprezesem ds. organizacyjnych, zatem obowiązków jakby więcej. Ale po kolei:
Po pierwsze – już samo podejście do niezależnych stron internetowych ukazuje Pańskie oblicze. Uważa się Pan za wyrocznię i jakiekolwiek próby niezależnego działania torpeduje Pan jednocześnie się przy tym ośmieszając.
Po drugie – jeśli przeszkadza Panu to, że wrocławscy członkowie Zarządu wyruszają w teren do Legnicy i przy pomocy Władz Miasta usiłują pomóc w odbudowaniu pozycji tenisa stołowego w tym mieście – to trudno. Zamiast wykorzystać okazję, że Prezydent jest życzliwie nastawiony i oferuje wszelką niezbędną nam pomoc łącznie z darmowym udostępnieniem hali, usiłuje Pan za wszelką cenę zdyskredytować nasze starania. Jeżeli zaś chodzi o środowisko legnickich działaczy, prosimy o wskazanie tych, którzy byli zdziwieni „wciskaniem im imprezy”. Przy okazji po raz kolejny dziękujemy koledze Edwardowi Muraszko, który właśnie ich reprezentuje we władzach DOZTS, za pomoc i zaangażowanie.
Po trzecie – operuje Pan datami: sierpień a następnie 31 października. Czyżby pomiędzy nimi nic się nie wydarzyło? Jeśli wszystkie oficjalne pisma i odpowiedzi z Urzędu Miejskiego w Legnicy czy z OSiR dla Pana nic nie znaczą to jak to nazwać jak nie BUTA właśnie? Bo kimże jest Prezydent ponad 100–tysięcznego miasta przy Władysławie Chrabąszczu?
Po czwarte – wszelkie dane niezbędne do przeprowadzenia imprezy znajdzie Pan, gdyby Pan nie wiedział, w karcie zgłoszenia imprezy do PZTS, a wszystkie podnoszone przez Pana kwestie są jasno opisane przeze mnie w poprzednim piśmie. Poza tym czy nie wstyd Panu i Prezesowi Sutkowskiemu – po prawie 38 latach jego rządów w DOZTS – przyznać, że nie mamy nawet własnych stołów do rozegrania OTK-u? Stąd umowa na stoły Tibhar z Łodzi, którą niżej ujawniamy, za zgodą właściciela firmy Modest. Zatem nie naiwność lecz realna i pisemna umowa były podstawą naszego działania. Naiwnością naszą byłoby liczenie na pańską pomoc przy organizacji zawodów.
Po piąte – o przewidywanych zyskach świadczy preliminarz, który zrobiliśmy na tym właśnie posiedzeniu Zarządu 31.10.2007 r. po otrzymaniu informacji od Przewodniczącego Wydziału Sędziowskiego. Skoro w Brzegu Dolnym i Nowej Rudzie turnieje były deficytowe, gdyż nawet na nagrody dla zawodników z funduszy zabrakło (patrz komentarz Marcina Kusińskiego vel kusy na http://www.pingpong.com.pl/), to gdyby nawet zysków nie było, cóż mieliśmy do stracenia? Sugerowanie potencjalnych korzyści majątkowych, tylko przez wzgląd na naszą wieloletnią znajomość, nie zostanie skierowane do prokuratury. Widać ocenia Pan wszystkich według siebie. Przypominamy, że uaktywnił się Pan dopiero po przyznaniu rekordowej dotacji – 7000 zł – z Urzędu Marszałkowskiego. Konkurencja mogłaby ukazać pańskie „zaangażowanie” tylko przy sporządzaniu statystyk oraz „poświęcenie” podczas przytłaczającej większości dolnośląskich turniejów, na których był Pan delegatem.
Może będzie Pan łaskaw ujawnić ile to było imprez w poprzednich sezonach? Czyżby w naszym województwie był Pan jedynym kompetentnym do tej funkcji? Czy górę wzięły względy materialne? Do organizowanej przez nas „deficytowej” imprezy z okazji 60-lecia DOZTS odniesiemy się poniżej.
Po szóste – być może nie grzeszy Pan pamięcią lub świadomie Pan kłamie, gdyż w stenogramie z posiedzenia Prezydium Zarządu nie ma daty 2.11.2007 r. lecz 6.11.2007 r. (po sugestii Wiceprezesa ds. sportowych Jana Skrzypczaka), kiedy to miały zostać dostarczone brakujące dokumenty. Polecamy lekturę.
Po siódme – poziom organizacyjny w Brzegu Dolnym i w Nowej Rudzie niech skomentują sami zawodnicy, którzy są głównymi aktorami tych imprez, a nie ich organizatorzy.
Po ósme – nie buta a szacunek Przewodniczącego Krajowej Komisji Rewizyjnej wobec prawa nakazały nam poinformować Prezesa Śląskiego OZTS o odwołaniu OTK w Legnicy. Jak widać jest to zachowanie Panu obce, co pokazał Pan samowolnie umieszczając komunikat organizacyjny imprezy na stronie PZTS. Poza tym to właśnie w interesie DOZTS było, aby – po tej dramatycznej decyzji – II OTK nie odbył się w Brzegu Dolnym, gdyż w tym układzie III OTK raczej na pewno zostanie stamtąd przeniesiony.
W związku z tym, że ma on miejsce bezpośrednio przed Mistrzostwami Polski, jest zawsze najlepiej obsadzony, z zawodnikami grającymi za granicą włącznie.
Po dziewiąte – Prezes Sutkowski i Pan jako Wiceprezes ds. organizacyjnych nie zrobiliście nic, aby utrzymać I OTK na Dolnym Śląsku, który zwyczajowo odbywał się w Nowej Rudzie. Nikt nie kwestionuje pańskich zasług przy organizacji wielu imprez, lecz dotyczy to tylko Brzegu Dolnego. Panu zaś nie gwarantuje, jako organizatorowi, wyłączności na całym Dolnym Śląsku.
Po dziesiąte – „Uderz w stół, a nożyce się odezwą”. To powiedzenie znakomicie obrazuje kto faktycznie sprawuje władzę w DOZTS. Pismo nasze ujawniało działanie Prezesa Sutkowskiego, gdyż to on podjął tę niefortunną decyzję – jak widać nie bez pańskiego udziału. Ale do tego zdążyliśmy się już przyzwyczaić, gdyż w każdej, najdrobniejszej nawet sprawie, konsultuje się on z Wyrocznią. Zasadne jest zatem pytanie zadane przez jednego z internautów: Kto jest Prezesem DOZTS?
Przemysław i Marian Żakowie
Źródło: Oficjalna strona Sławomira Karwatki