W sierpniu 2007 roku Międzynarodowa Federacja Tenisa Stołowego (ITTF) opublikowała dyrektywę na temat zakazu klejenia substancjami lotnymi, która weszła w życie z dniem 1 stycznia 2008 roku. Zakaz klejenia dotyczy jak na razie kategorii młodzieżowych. Zawodnicy z pozostałych kategorii nie będą mogli kleić substancjami niedozwolonymi od 1 września 2008 roku. Jako że pierwsze mecze ekstraklasy, 1. ligi i lig niższych mamy już za sobą, postanowiłem sprawdzić jak do tych przepisów stosują się sędziowie i…sami zawodnicy.
Otóż, według moich informacji, w dotychczas rozegranych meczach ligowych, żaden sędzia nie sprawdzał (bo nie miał czym?) rakietek zawodników w wieku młodzieżowym, czy grają na tzw. „świeży klej” używając przy tym niedozwolonych substancji lotnych. Pozostaje zatem pytanie, czy przepis ITTF-u, który odgórnie powinien być stosowany na całym świecie, jest lekceważony przez polskie władze? Tym bardziej, że mimo sierpniowych obietnic Marka Rzemka z PZTS-u, nie została opublikowana przez rodzimy związek żadna interpretacja tych przepisów. W związku z tym, czy polscy zawodnicy w Polsce mogą grać na starych zasadach, ale poza granicami naszego kraju już nie?
Co będzie, jeśli w meczu ligowym zawodnicy z przeciwnej drużyny zgłoszą sędziemu, że ich przeciwnicy w wieku np. juniora (kategoria młodzieżowa) kleją okładziny klejem niedozwolonym, zakupionych np. w Gliwicach? I sędzia to potwierdzi! Czy w przypadku, nakrycia zawodników przez sędziego na klejeniu niedozwolonymi substancjami lotnymi, arbiter może ukarać drużynę walkowerem? Ewentualnie, czy sędzia może nie dopuścić zawodników do gry tym sprzętem, który był wcześniej „klejony”? Moim zdaniem sędzia może nie dopuścić do gry zawodników w wieku młodzieżowym grających sprzętem ze świeżo naklejonymi okładzinami, jeżeli zauważył, że były one wcześniej „klejone” klejem niedozwolonym. W przypadku braku zastępczych rakietek, sędzia ma prawo przyznać walkower powołując się na przepisy ITTF. To jest tzw. sposób na klejenie bez posiadania specjalnej skrzyneczki, do zbadania zawartości substancji lotnych. PZTS nie jest jeszcze przygotowany, i pewnie długo nie będzie, do poważnego traktowania tego przepisu. Jestem ciekaw, co w przypadku przestrzegania przez sędziego przepisów (niedopuszczenie zawodników, ewentualne przyznanie walkowera) zrobi Wydział Gier i Dyscypliny Polskiego Związku Tenisa Stołowego. Czy zatwierdzi walkower?
Jest dużo pytań bez odpowiedzi. Ale pamiętajcie, wszyscy wyczynowcy, w tym sędziowie, powinni przestrzegać przepisy zatwierdzone przez Międzynarodową Federację Tenisa Stołowego.
W chwili obecnej pozostaje nam czekać na skrzynki wykrywające substancje lotne, które PZTS powinien zakupić jeszcze przed 1 stycznia 2008 r. Te na pewno do tanich nie należą. Czekamy też na dokładne interpretacje nowych przepisów wprowadzonych przez ITTF, które PZTS powinien przedstawić nam kilka miesięcy temu.