Po raz kolejny, gdy wybrałem się na Prague Open jestem zadowolony z poziomu jaki prezentują zawodnicy biorący udział w tym turnieju. Tegoroczne zawody miały również polski akcent. Ale może od początku.
Do turnieju głównego Prague Open zakwalifikowało się pięciu Polaków. Największego pecha w losowaniu miał Bartosz Kwodawski, który trafił na Dimę Prokopcova. Zawodnik pierwszoligowej Silesii Miechowice zbyt wiele nie powalczył z najlepszym zawodnikiem czeskiej ekstraklasy, zdobywając w trzech setach zaledwie 14 punktów.
Najbardziej zacięty mecz w I rundzie stoczył Marcin Kusiński. Jeden z najlepszych polskich ligowców w pięciu setach pokonał Czecha Jana Urbanka.
Największe szczęście miał Jarosław Tomicki. Brązowy medalista mistrzostw Polski, po zwycięstwie w pierwszym secie nad reprezentantem Czech Jozefem Plachym 11:3, dwa następne wygrał walkowerem, z powodu kontuzji czeskiego zawodnika, dzięki czemu awansował do kolejnej rundy. Pozostali nasi dwaj zawodnicy: Bartosz Such i Filip Szymański bez większych problemów awansowali do drugiej rundy.
Niestety, druga runda Prague Open była bardzo pechowa dla naszych zawodników. Do ćwierćfinału awansował tylko jeden z nich. W pierwszej grze Marcin Kusiński przegrał wygrany mecz. Ograł go Bohumil Vozicky 3:1, dzięki lepszej grze w końcówkach setów. Szans w konfrontacji z Tomasem Konecnym nie miał Jarosław Tomicki. Polak przez cały set więcej się na chodził po piłki, niż pograł. Tomicki po udanych akcjach Czecha był bezradny. Trzecim zawodnikiem, któremu nie udało się zwyciężyć był Filip Szymański. Jest to pingpongista niedoceniany w Polsce, ale muszę przyznać, że Szymański bardzo poprawił swoją grę i prezentuje już wysoki poziom. Filip jak równy z równym walczył z Czechem Petrem Korbelem. Polak przegrał 1:3, ale mimo to pozostawił po sobie bardzo dobre wrażenie. Jedynym Polakiem, który awansował do trzeciej rundy był Bartosz Such. Reprezentant Polski wygrał z czołowym czeskim zawodnikiem, Josefem Simoncikiem 3:1.
W trzeciej rundzie Such spotkał się ze swoim byłym kolegą klubowym, Petrem Korbelem. Pojedynek zapowiadał się niezwykle interesująco, ale zawiódł miejscową publiczność. Nie był tak zacięty jak wszyscy sądzili. Spotkanie było bardzo jednostronne i bez większych emocji. Jednak dla nas to dobrze, bo był najlepszy mecz w wykonaniu Bartosza Sucha jaki kiedykolwiek widziałem. Wychodziło mu prawie wszystko. Such „zniszczył” Korbela, wygrywając 3:0, dzięki czemu awansował do półfinału.
Polak w półfinale zmierzył się z Dimą Prokopcovem, Ukraińcem starającym się o czeskie obywatelstwo. Spotkanie było niezwykle emocjonujące i dość pechowe dla Polaka. W pierwszym secie, przy stanie 10:7 dla Dimy, Bartosz zawadził ręką o stół, co spowodowało odnowienie się jego urazu. Such poprosił o przerwę z powodu bólu ręki. Jego cała prawa ręka „drżała jak szalona”.
Przez pięć minut Polak nie mógł dojść do siebie. Such powrócił do gry, ale nie grał już tak dobrze jak choćby w meczu z Korbelem. Reprezentant Polski przegrał ten mecz 1:3, ale grę w całym turnieju zasłużył na wielkie brawa. Bartosz Such został ostatecznie sklasyfikowany na trzecim miejscu.
Wyniki turnieju głównego z udziałem Polaków:
I runda:
Urbánek Jan (Sokol K.Dvůr) – Kusinski Marcin (POL) 2:3 (-9, -9, 6, 8, -8)
Tomicki Jaroslaw (POL) – Plachý Josef (Caen TTC) 3:0 (3, w.o.)
Kwodawski Bartosz (POL) – Prokopcov Dmitrij (El Niňo Praha) 0:3 (-4, -5, -4)
Such Bartosz (POL) – David Petr (Avex Zlín) 3:1 (-3, 4, 8, 9)
Szymanski Filip (POL) – Popov Kiril (Eilenburg TTC) 3:0 (8, 9, 8)
II runda:
Korbel Petr (CZE) – Szymanski Filip (POL) 3:1 (9, -12, 6, 8)
Such Bartosz (POL) – Šimončík Josef (El Niňo Praha) 3:1 (9, -5, 11, 6)
Konečný Tomás (El Niňo Praha) – Tomicki Jaroslaw (POL) 3:0 (8, 5, 7)
Vožický Bohumil (El Niňo Praha) – Kusinski Marcin (POL) 3:1 (8, -7, 8, 11)
ćwierćfinał:
Such Bartosz (POL) – Korbel Petr (CZE) 3:0 (6, 6, 8)
półfinał:
Prokopcov Dmitrij (El Niňo Praha) – Such Bartosz (POL) 3:1 (8, -7, 9, 8)