W Szkole Podstawowej Nr 23 przy ulicy Sikornik w Gliwicach, 19 kwietnia 2012 roku, odbyło się osobliwe sympozjum sportowe. Z jednej strony profesorowie tenisa stołowego: Jarosław Tomicki – indywidualny wicemistrz i mistrz Polski w grze podwójnej z Wieliczki 2012, w ostatniej dekadzie często bywający na podium mistrzostw Polski oraz Grzegorz Iwaniuk – kiedyś zasłużony zawodnik czasu świetności AZS Gliwice, dziś wyznaczający wektory rozwoju śląskiego tenisa stołowego i nadal czynny zawodnik superligi tenisa stołowego.
Zaś z drugiej, audytorium tworzyło paruset uczniów z SP 23, delegacje dzieci ze szkół podstawowych biorących udział w programie „Szkoła Stefana Dryszla” oraz wychowawcy i nauczyciele wf’u.
Meritum spotkania, był w pewnym sensie program artystyczno-sportowy dla dzieci, zawierający prezentację elementarnych zagrań, trików i odkrywający tajemnice kunsztu mistrzów tenisa stołowego. Dopiero z tych elementów z dodatkiem talentu i pracy, powstaje jedna z najbardziej interesujących i pasjonujących dyscyplin sportowych, która dla licznych może być nawet obsesją do późnego wieku.
I zaczęło się – to było niesamowite. Porywające wymiany forhendowe i bekhendowe, dynamiczne topspiny i kontratopspiny frazowane rytmiczną muzyką z głośników, rozgrzały do czerwoności atmosferę, żywo kojarzącą się z koncertami halowymi.
A jakież było zdziwienie i wybuch wesołości, gdy rakietki stopniowo zmierzały wymiarami do miniaturowych. Kiedy ostatecznie pękł dystans między stronami i zatarła się granica pomiędzy artystami celuloidowej piłeczki, a odbiorcami, spotkanie ewoluowało w kierunku sportowego performance’u z udziałem dzieci.
Znakomitą klamrą spinającą był komentarz moderatora, w rolę którego spontanicznie wcielił się prezes AZS Gliwce – Wojciech Waldowski, objaśniając wszystkim pingpongową terminologię.
Ostatecznie, każdy mógł poodbijać z mistrzem, zdobyć plakat, autograf i podziwiać kronikę sportową z pucharami i medalami znakomitych gości.
Gdyby zadumać się nad owym, osobliwym sympozjum i spuentować je, można by powiedzieć śmiało, że – Tenis stołowy przede wszystkim jest sztuką, a czasami walką.
Natomiast pingpongowy show kapitalnie wypełnił misję popularyzacji tenisa stołowego.
Andrzej Krypel