Nieco ponad tydzień temu ujawniliśmy, że Xu Jie i Natalia Partyka z winy PZTS nie mogły odebrać brązowych medalimistrzostw Europy w tenisie stołowym. Dziś przedstawiamy kolejne fakty, w jaki sposób PZTS stracił ponad 7000 PLN na tej imprezie.
Pierwotnie Polski Związek Tenisa Stołowego zarezerwował bilety naszym zawodniczkom do soboty 11 października, nie wierząc całkowicie w sukcesy naszych pingpongistek (PZTS wiedział, że dekoracja medalistów odbywa się zawsze po zakończeniu imprezy, w tym przypadku 12 października w niedzielę). Gdy była szansa na awans do półfinałów i na grę w sobotę, prawdopodobnie to Wojciech Waldowski, który był kierownikiem ekipy, przebukował Partyce i Xu oraz trenerowi Leszkowi Kucharskiemu bilety na 13 października, czyli na poniedziałek (o czym informował w swoim komunikacie na stronie PZTS). Operacja (przebukowanie biletów) ta kosztowała ok. 900 euro. Gdy zawodniczki i trener spostrzegli, że mają ważną wizę tylko do 12 października (z winy PZTS), w trosce o własne bezpieczeństwo (areszt, wydalenie z kraju, etc.) ponownie przebukowali bilety. Tym razem na niedzielę. I ponownie PZTS zapłacił za to ok. 900 euro.
PZTS nie zapomniał również o zabezpieczeniu hotelu naszym zawodniczkom i trenerowi. PZTS zarezerwował hotel z soboty na niedzielę i z niedzieli na poniedziałek. Biorąc pod uwagę, że zawodniczki i trener w hotelu spały tylko jedną noc, druga została niewykorzystana. Na tym PZTS stracił ok. 400 euro. Sumując to wszystko, na aferze z biletami PZTS stracił ok. 2200 euro (7700 PLN) oraz 'twarz’ przed całą Europą. Czy było warto? Niech na to pytanie odpowiedzą sobie działacze odpowiedzialni za wyjazd naszych zawodniczek na ME.
Gdyby nie bałagan w PZTS to nigdy by do takich sytuacji nie dochodziło. Warto dodać, że 7700 PLN to nieco ponad połowa pensji prezesa Jerzego Dachowskiego. Z pewnością jest on bardzo „cennym” prezesem.
Jak myślicie, kto zapłacił te 7700 PLN? Wszystko poszło z naszych podatków. PZTS jest przede wszystkim dotowany przez państwo, więc… W ten oto sposób działacze Polskiego Związku Tenisa Stołowego rozporządzają państwowymi pieniędzmi. Tylko pogratulować.