Po raz kolejny Wojciech Waldowski, wiceprezes Polskiego Związku Tenisa Stołowego, udowodnił, że PZTS traktuje jak swoją prywatą firmę. Chyba zapomniał, że PZTS utrzymują nasze podatki i że jest to instytucja publiczna!
Waldemar Czapski to prezes Stowarzyszenia Popularyzacji Tenisa Stołowego, jak sama nazwa wskazuje, działalnością SPTS-u jest popularyzacja naszej dyscypliny sportowej. W związku z tym, iż robi to całkowicie za darmo, poprosił PZTS o wstawienie informacji o jednym z jego ogólnopolskich turniejów na stronę PZTS.
Gdy zwrócił się z taką prośbą do PZTS, usłyszał jasną i wyraźną odpowiedź: NIE. Zapytał dlaczego? Bo tak postanowił Wojciech Waldowski. Ciekawe jaki miał w tym cel?
PZTS twierdzi, że na jego publicznej stronie będą promowane WTKi, OTKi i inne imprezy organizowane przez związek. A gdy wejdziemy na stronę www.pzts.pl możemy przeczytać o ciekawych wynikach Ligi Mistrzów, o spotkaniach Polaków w Bundeslidze, wyniki z Paraolimpiady jak również…rezultaty z ITTF Pro Tour w Chinach. Aż dziw bierze, że nikt o tym nie wie, że Polski Związek Tenisa Stołowego jest współorganizatorem tych imprez?
Gdy Czapski porozmawiał bezpośrednio z Waldowskim, dowiedział się, że to decyzja większej grupy osób. – Zaproponował, żebym oficjalnie wystąpił z pismem o zgodę. ZARZĄD BĘDZIE OBRADOWAŁ nad tym czy Stowarzyszenie jest Stowarzyszeniem – mówi zbulwersowany Czapski.
Dziwne? Nie, taki po prostu jest Polski Związek Tenisa Stołowego na czele z Wojciechem Waldowskim.