Jestem zawiedziony słabą postawą zawodników, zwłaszcza, że francuski turniej był najważniejszym w tej części sezonu – przyznał w rozmowie z PAP trener reprezentacji kraju w tenisie stołowym Stefan Dryszel po kwalifikacjach olimpijskich w Nantes.
Startowało trzech Polaków – Lucjan Błaszczyk, Wang Zeng Yi i Daniel Górak, ale żaden nie wywalczył awansu na igrzyska.
Jako pierwszy, już po eliminacjach grupowych, odpadł Błaszczyk. Dwaj pozostali polscy pingpongiści rywalizowali w gronie najlepszych 32 zawodników, z których 11 zdobyło bilet do Pekinu.
„Błaszczyk spalił się psychicznie, ale do drugiej tury nie przeszli też inni faworyci. W pierwszym meczu – przeciwko Węgrowi Danielowi Zwicklowi – Lucjan miał meczbola w ostatnim, siódmym secie, którego nie wykorzystał. Mając nóż na gardle przegrał też ze Szwedem Paerem Gerellem, a nie przystąpił już do pojedynku z Łotyszem Matissem Burgisem” – powiedział Dryszel.
Wang i Górak byli o krok od awansu w piątek, kiedy dotarli do finałów swoich grup. W decydujących potyczkach ulegli jednak odpowiednio Szwedowi Jensowi Lunquistowi 1:4 i Chorwatowi Tan Ruiwu 2:4. „Przy stanie 2:2 Daniel prowadził 10:8 i miał własny serwis, a potem jeszcze jedną przewagę, czyli łącznie trzy setbole. Był bliżej kwalifikacji niż +Wandżi+” – dodał trener kadry.
Polscy tenisiści stołowi wciąż mają jeszcze szansę na występ w sierpniu w stolicy Chin.
„W majowych kwalifikacjach światowych w Budapeszcie zagrają Błaszczyk, Górak i Wang. Z pewnością będzie bardzo ciężko, bowiem z samej tylko Europy wystąpią tacy zawodnicy, jak Rumun Adrian Crisan, Czech Petr Korbel, Holender Trinko Keen czy Serb Aleksandar Karakasević. Błaszczyk będzie rozstawiony w ósemce i może być tak, że tylko jedno zwycięstwo zagwarantuje mu awans na czwarte igrzyska w karierze” – stwierdził Dryszel. /PAP/