Odprawy z trenerem Adamem Gierszem były bardzo rzeczowe – krótkie i na temat – tak reprezentacyjną przygodę pod wodzą nowego ministra sportu i turystyki wspomina jego były podopieczny w kadrze tenisistów stołowych Stefan Dryszel.
„Adam Giersz nie był szkoleniowcem podobnym np. do Huberta Wagnera. Miał świetny kontakt z zawodnikami, do każdego umiał „podejść”, z każdym potrafił się dogadać. Rozmowy podczas odpraw nie były długie, a wręcz przeciwnie – krótko i na temat” – powiedział PAP Dryszel, który za kadencji Giersza zdobył m.in. brązowy medal drużynowych mistrzostw świata w Goeteborgu (1985).
Liderami kadry i czołowymi pingpongistami świata byli wówczas Andrzej Grubba i Leszek Kucharski. „To zasługa Giersza i jego autorytetu, że coraz lepiej ze sobą współpracowali i osiągali sukcesy w grze podwójnej. Często godził ich różne charaktery, bo był dobrym psychologiem” – uważa Dryszel, który również był trenerem reprezentacji w latach 1996-2008.
Giersz był nie tylko wybitnym szkoleniowcem, znakomicie radził sobie na uczelni i zdobył tytuł doktora ekonomii.
„Był taki czas, że łączył funkcję trenera z pracą wykładowcy uniwersyteckiego. Poznałem go pod koniec lat 70., kiedy był jeszcze zawodnikiem AZS Uniwersytet Gdańsk. Chyba w 1978 roku moja drużyna, z Gliwic, rywalizowała z jego o mistrzostwo Polski, ale Giersz był już szkoleniowcem. Wówczas wygraliśmy, lecz przez następną dekadę w kraju dominowali gdańszczanie” – dodał Dryszel, obecnie pracujący w pierwszoligowcu z Bielska-Białej. /PAP, WP/