Międzynarodowa Federacja Tenisa Stołowego (ITTF) opublikowała dyrektywę na temat zakazu klejenia substancjami lotnymi, która ma wejść w życie od 1 stycznia 2008 roku dla kategorii młodzieżowych i od 1 września 2008 roku dla kategorii seniorskich.
Zastanawiałem się w jaki sposób będzie sprawdzany stan naszych rakietek. Otóż, skonsultowałem tą sprawę z kilkoma dystrybutorami sprzętu do tenisa stołowego oraz z Polskim Związkiem Tenisa Stołowego. Efekt tego jest taki, iż firmy już w tym sezonie wprowadzą specjalne kleje wodne i okładziny przystosowane do tych klejów, natomiast PZTS cały czas myśli nad tym, jak to sprawdzać (niedozwolone kleje), jak rozwiązać pewne sporne sytuacje. A ich jest sporo. Dajmy przykład Piotra Chodorskiego, który od 1 stycznia nie będzie mógł używać ekologicznego kleju w rywalizacji juniorskiej, natomiast w seniorach, na OTK i w lidze będzie mógł śmiało kleić niedozwolonymi dla niego substancjami.
Z informacji jakie uzyskałem od Marka Rzemka z PZTS wyniki, iż PZTS cały czas się zastanawia jak tego typu sytuacje rozwiązać. Wkrótce ma być oficjalny komunikat w tej sprawie. Według Rzemka do 15 sierpnia PZTS będzie patrzył bardzo pobłażliwie na osoby, które nie stosują się do przepisu mówiącym o zakazie klejenia substancjami lotnymi. Będzie to pewnego rodzaju okres ochronny dla zawodników i do tego czasu nie posypią się żadne kary, przynajmniej ze strony PZTS.
Na razie urządzenia sprawdzające zawartość ulotnych środków organicznych, według nieoficjalnych informacji, mają być rozprowadzane po 400 EUR za sztukę. Jednak z tego co dowiedzieliśmy się ze źródeł nieoficjalnych, głównymi dystrybutorami skrzynek wykrywających „zły klej” mają być związki narodowe, co wiąże się z tym, że cena pójdzie znacznie w górę. Oznacza to, że w przypadku powierzenia dystrybucji związkom, będą one mogło sprzedawać te urządzenia po nieatrakcyjnych cenach, wliczając do podstawowej ceny prowizję dla siebie.
Czyżby związki chciały na zmianie przepisów zarobić? Z pewnością tak. A kto by nie chciał? Wiem natomiast, że z tym monopolem na dystrybucje „skrzynek” walczy Międzynarodowa Federacja Tenisa Stołowego, która chce, aby każdy mógł ją swobodnie kupić i to nie tylko od rodzimego związku! Na razie jest konflikt na linii związku a ITTF. Zobaczymy co z tego wyniknie.
Ale to nie koniec. Z pewnością spore pieniądze na zmianach ITTF-u zarobią dystrybutorzy sprzętu do tenisa stołowego. 100 ml kleju wodnego ma kosztować tyle co 1 l kleju ekologicznego. Więc to samo mówi za siebie.
Słyszałem również o sposobie na ominięcie wykrycia przez skrzynki zakazanych substancji lotnych. Otóż, amatorzy-specjaliści wymyślili specjalny żel, którym smarują sobie brzegi deski, dzięki czemu rzekomo żadne urządzenie nie wykryje tego czy klej jest wody czy ekologiczny. Sposób ciekawy. Zobaczymy co innego wymyślą Polacy. Macie jakieś propozycje?