W ostatnim czasie napływają do nas informacje, iż drużyna Przyszłości Rogów nie zachowuje się fer wobec innych drużyn. Jedną z takich sytuacji postanowił opisać Stanisław Szydło zawodnik LITS Anders Żywiec.
Treść listu do redakcji:
Gratulujemy drużynie KS „Przyszłość” Rogów zdobycia kolejnych dwóch punktów drugiej ligi mężczyzn przy zielonym stoliku.
Piszę ten artykuł ku przestrodze wszystkich tych, którzy spodziewają się sportowego i sympatycznego przyjęcia podczas pobytu na meczu w Rogowie. Tak nie jest. Przekonałem się o tym wraz ze swoją drużyną „Anders” Żywiec usiłując rozegrać piątkowy mecz II ligi.
Wiedząc o walkowerze, który przytrafił się drużynie z Poczesnej spóźniającej się na mecz z Rogowem kilka kolejek wcześniej, zawodnicy mojej drużyny postanowili wyjechać na mecz wcześniej niż zwykle. O godz. 16.45 pod zamkniętą salą KS „Przyszłość” stawili się Stokłosa Jacek i Białek Artur (ten ostatni przyjechał na mecz z Gdańska). Przyjechali oni na salę z trasy żywieckiej. Natomiast Szydło Stanisław i Trela Mateusz jadący z Sosnowca napotkali duże utrudnienia w ruchu w Katowicach (przejazd pomiędzy godz. 15 a 16), następnie w Żorach (przebudowa drogi), i w końcu w samym Wodzisławiu – godz. 17.50 – ze względu na fatalne warunki atmosferyczne lub swoją nieuwagę przeoczyliśmy zjazd na Rogów i spowodowało to objazd przez miejscowości Zabełków, Krzyżanowice, Syrynia.
O zdarzeniach tych na bieżąco informowałem telefonicznie kolegów rozgrzewających się na sali będących w kontakcie z sędzią zawodów i drużyną gospodarzy. W końcu gdy weszliśmy na salę była godz. 18.38 według zegarka, który posiadam ponieważ sędzia oznajmił, że każdy ma swój zegarek i jest godzina 18.45. Tak też zanotował później w protokole. Dlaczego później? Dlatego, że okazało się, iż drużyna gospodarzy głównie kapitan Bernard Oślizło nie rozegra meczu, gdyż spóźnienie dwóch zawodników jest zbyt poważne. Jednak, aby „iść nam na rękę” proponuje fikcyjne rozpisanie meczu na 5:5, gdyż „tyle może dla nas zrobić”. Propozycja została złożona w obecności około dziesięciu kibiców na sali oraz zawodników obu drużyn. Sędzia zawodów Jan Suchy podtrzymywał propozycję kapitana gospodarzy, gotowy wpisać fikcyjny wynik do protokołu. Od początku rozmowy byłem przeciwny rozpisywaniu meczu i apelowałem o koleżeńskie i sportowe rozstrzygnięcie sprawy. Szkoda, że nikt z drużyny gospodarzy nie przychylił się do mojej prośby o rozegranie meczu (głosu nie zabrał ani Leszek Prudel , ani Paweł Lisiak). Poprosiłem sędziego o protokół w którym opisaliśmy zdarzenie. Po oddaniu protokołu zawodnicy gospodarzy rozpoczęli trening na stołach. W drodze do domu okazało się, że dojazd z Wodzisławia do Rogowa nie jest trudny pod warunkiem, że zna się okolicę. Okazało się też, że Komenda Policji w Żorach nie wystawia zaświadczeń o utrudnieniach w ruchu ulicznym. Gdyż o takie zaświadczenie się staraliśmy.
Podsumowując to przykre dla mnie zdarzenie chcę powiedzieć, że w świetle przepisów gospodarze i sędzia mają jak najbardziej prawo do odmowy gry i ukarania drużyny przyjezdnej walkowerem. Wyjeżdżając wczoraj z Katowic mogłem wyjechać wcześniej, lecz nie spodziewałem się takich komplikacji. Przepraszam kolegów z drużyny (zwłaszcza Artura) za odebranie możliwości sportowej rywalizacji. Jednak czy nie jest czasami tak, że świadomości swoich obecnych umiejętności sportowych drużyny z Rogowa (drużyna z Czeladzi także spóźniła się na mecz przeszło pół godziny a mecz rozegrano, Rogów wygrał 6:4) oraz chłodna analiza składów drużyn odbiera im ducha walki i wolą oni zasłaniać się przepisami niż stanąć do gry. Składanie propozycji rozpisania meczu świetnie świadczy o świadomości sportowej sędziego i kapitana drużyny. Na koniec proponuję „kolegom” z Rogowa przeliczyć punkty w tabeli bez uzyskanych w walkowerach i zweryfikować swoje miejsce w szeregu.
Mam nadzieję, że przy takim podejściu do sportu czeka was świetlana „Przyszłość”, i z satysfakcją będziecie walczyć o miejsce w pierwszej ósemce ligi.
Pozdrawiam wszystkich lubiących rywalizować przy stole: Stanisław Szydło