Nasi Panowie rozpoczęli wczoraj rozgrywki drużynowe od dwóch zwycięstw w grupie. Wczoraj dokończyli mecze grupowe wygrywając pewnie z łączoną drużyną belgijsko-hiszpańską 3:1.
Zgodnie z wcześniej ustaloną strategią Adam Jurasz był rozgrywającym i wywiązał się z tej roli wzorowo, pokonując w pierwszej grze Vergylena (BEL). Marcin Skrzynecki, zgodnie z planem wygrał z Hiszpanem Alonso i prowadzili 2:0. Niestety debel nie jest najlepiej opanowany przez naszych zawodników, więc skończył się ich porażką. Przy stanie meczu 2:1, zagrał Adam przeciwko Alonso i przypieczętował zwycięstwo Polski 3:1. W półfinale naszym przeciwnikiem był zespół Słowacji. Mitas i Jambor nie byli w stanie zagrozić Polakom. Adam pokonał Jambora, Marcin Mitasa, a po bardzo trudnym deblu wynik brzmiał 3:0 dla Polski i spokojnie patrzyliśmy na drugi półfinał, w którym Izrael po bardzo zaciętym pojedynku wygrał z parą FRA/GER Soyer/Schwinn 3:2.
Finał był powtórką meczu grupowego z Izraelem. Wynik 3:2 dla naszych zawodników dał im zwycięstwo w turnieju drużynowym w klasie 8 i „trochę” punktów do rankingu światowego.
Równolegle z meczami mężczyzn, swoje gry rozgrywały panie. Niestety w pierwszym meczu uległy 0:3 parze ITA/BEL Bevilacqua/De Jonckheere. Mirka nie dała rady zrewanżować się Włoszce za finał Turnieju Open, Kasia przegrała 2:3 z Belgijką, a przegrany również 2:3 debel dopełnił czary goryczy.
Drugi mecz, przeciwko Francji zakończył się naszym zwycięstwem 3:2. Zarówno Mirka jak Kasia pokonały Anne Barneoud, przegrywając z Le Morvan. Decydujący o wyniku był debel, w którym mimo prowadzenia rywalek 2:0 nasze reprezentantki wykazały swoją wyższość i po wyrównaniu wyniku na 2:2, przechyliły szalę zwycięstwa na swoją stronę. W piątym secie Francuzki prowadziły 5:1 i …. przegrały 5:11.
To zwycięstwo nie miało już żadnego wpływu na układ tabeli, bo wcześniej Francja wygrała 3:1 z drużyną ITA/BEL, ale dało naszym zawodniczkom kilka kolejnych punktów do rankingu.