Mimo porażki inauguracyjny występ tenisistów stołowych Krotosza Krotoszyn w I lidze przeciwko BTTS Silesii Miechowice, należy ocenić bardzo pozytywnie. Krotoszynianie grali bowiem z głównym pretendentem do gry w ekstraklasie, sprawiając mu nadspodziewanie wiele problemów i ponosząc ostatecznie najniższą z możliwych porażek.
Na pierwszym spotkaniu sezonu obecni byli przedstawiciele lokalnych władz, ze starostą Leszkiem Kulką i burmistrzem Julianem Joksiem na czele. Oby tylko nasi rajcy nie zakończyli swych wizyt na jednym spotkaniu i nie zapomnieli o problemach finansowych, z jakimi boryka się jedna z wizytówek naszego miasta.
Już pierwsze pojedynki sobotniego spotkania zwiastowały kibicom niebywałe emocje. Na otwarcie lider zespołu gospodarzy Adrian Rybak, po dramatycznym boju, okazał się lepszy od Jarosława Kolekty, pokonując go 3:2. Kolejny punkt dołożył Krzysztof Strzałkowski, do zera pokonując Mirosława Pierończyka i w Krotoszynie zapachniało sensacją. Jako trzeci własnej publiczności zaprezentował się Adrian Korzybski, który jednak musiał uznać wyższość Michała Gołdyna. Po Gołdynie punkt dla gości wywalczył Bartosz Kwodawski, który 3:1 ograł Tomasza Durajczyka.
Do gier podwójnych przystąpiono przy stanie 2:2. Na pierwszym stole debel Rybak/Strzałkowski uporał się z parą Gołdyn/Pierończyk, ale na dwójce wyższość rywali uznać musieli Durajczyk z Korzybskim, ulegając duetowi Kwodawski/Kolekta.
Następnie przy stołach naprzeciw siebie pojawili się Rybak z Gołdynem oraz Strzałkowski i Kwodawski. Pierwsza rakieta Krotosza nie zdołała jednak przechylić szali na swoją korzyść, dzięki czemu przyjezdni objęli prowadzenie, którego nie oddali już do końca meczu. W międzyczasie na drugim stole zażarty bój z Kwodawskim toczył Strzałkowski. Nasz zawodnik wygrał dwa pierwsze sety, ale w trzecim lepszy okazał się jego przeciwnik. W IV odsłonie Strzałkowski miał rywala na widelcu, bowiem wywalczył dwie piłki meczowe. Niestety tenisista Krotosza nie wykorzystał tej szansy i ostatecznie przegrał zarówno czwartego jak i piątego seta.
Przed dwoma ostatnimi konfrontacjami było więc jasne, że gospodarze mogą uratować co najwyżej remis, ale warunkiem tego były zwycięstwa Kamila Duńca nad Kolekta oraz Durajczyka nad Pierończykiem. Niestety z przeciwnikiem uporał się tylko Durajczyk, który wygrał 3:2, z kolei młodziutki Duniec nie sprostał rywalowi, ulegając mu w czterech setach.
Mecz zakończył się więc nieznaczną porażką krotoszynian i dwa punkty pojechały do Miechowic. – Takiej porażki nie należy się wstydzić – oceniał po spotkaniu kierownik sekcji tenisa stołowego Krotosza Aleksander Sędzik. – Momentami graliśmy z faworytami naszej grupy jak równy z równym i zdobycie czterech punktów, uznać trzeba za dobry rezultat. Nasi tenisiści potwierdzili, że są dobrze przygotowani do sezonu i że mogą stawić czoła najlepszym. Na szczególne słowa uznania zasłużyli Adrian Rybak i Krzysiu Strzałkowski, ale i pozostali gracze nie zaprezentowali się źle. Po tym spotkaniu jesteśmy optymistami i będziemy walczyć o punkty we wszystkich pozostałych spotkaniach.
KS KROTOSZ Krotoszyn – BTTS SILESIA Miechowice 4:6
Adrian Rybak – Jarosław Kolekta 3:2
Krzysztof Strzałkowski – Mirosław Pierończyk 3:0
Adrian Korzybski – Michał Gołdyn 0:3
Tomasz Durajczyk – Bartosz Kwodawski 1:3
Rybak/Strzałkowski – Gołdyn/Pierończyk 3:1
Durajczyk/Korzybski – Kwodawski/Kolekta 0:3
Rybak – Gołdyn 0:3
Strzałkowski – Kwodawski 2:3
Kamil Duniec – Kolekta 1:3
Durajczyk – Pierończyk 3:2
Daniel Borski
(Rzecz Krotoszyńska)