Lucjan Błaszczyk został pierwszym finalistą 75. IMP w Rzeszowie. Błaszczyk w półfinale pokonał Bartosza Sucha 4:1.
Spotkanie Błaszczyka z Suchem przypomniało mi takie polskie powiedzenie – „wiele hałasu o nic”. Tak naprawdę to tylko dwa pierwsze sety były wyrównane. Widać było, że Błaszczyk z każdą piłką „wchodzi w grę”. Mówiąc szczerze, to Such nie miał szans, próbował „wbić” się w „ścianę”, ale… Mimo to, warto było obejrzeć ten pojedynek
W drugim meczu, moim zdaniem zdecydowanie lepszym od pierwszego półfinału, Jarosław Tomicki spotkał się z Danielem Górakiem. Aż dziw bierze, że Tomicki nie gra w reprezentacji Polski. Grał bardzo płynnie, efektywnie i efektownie, jednak tylko przez pierwsze trzy-cztery sety. W dalszej części gry zabrakło mu sił. Ten sześciosetowy pojedynek mógł się podobać rzeszowskiej publiczności. Ale jak to bywa w tenisie stołowym, wygrać mógł tylko jeden. Zwycięzcą okazał się Daniel Górak, który pokonał Jarosława Tomickiego 4:2.
Wyniki półfinałów:
Lucjan Błaszczyk – Bartosz Such 4:1 (6, -6, 3, 3, 3)
Daniel Górak – Jarosław Tomicki 4:2 (-9, 6, -6, 5, 6, 7)