Polski Związek Tenisa Stołowego, na swojej stronie internetowej, chwali organizatorów 77. Indywidualnych Mistrzostw Polski w tenisie stołowym, które odbyły się w Ostródzie. Ale czy organizatorzy zasłużyli na wysokie oceny? Było dużo braków i niedociągnięć.
Oto niektóre plusy i minusy tej imprezy:
plusy:
– bardzo dobra baza hotelowa,
– wysoka pula nagród finansowych,
– dużo niespodzianek,
– ładna hala sportowa,
– małe miasteczko, wszędzie blisko,
– możliwość zakupu sprzętu do tenisa stołowego na hali,
– ochrona na obiekcie,
– Gerflor w trzecim dniu zawodów,
– atmosfera,
– bezprzewodowy dostęp do internetu
minusy:
– brak profesjonalizmu u niektórych sędziów (często byli z tzw. łapanki),
– śliskie podłoże (półfinał singla mężczyzn, Artur Daniel musi na głos prosić o szmatę, bo było ślisko…),
– brak możliwości wyboru piłeczek przed niektórymi ważnymi meczami,
– brak ciepłej wody w niektórych pokojach hotelu Platinum w pierwszym dniu zawodów,
– niedobre jedzenie w pierwszym dniu zawodów w hotelu Platinum,
– problemy z kartami-kluczami, również w hotelu Platinum,
– brak bufetu na hali sportowej,
– zmniejszenie obiecanej puli nagród finansowych. Zwycięzca singla miał otrzymać 7000 brutto, otrzymał 5000 brutto,
– brak sztandaru PZTS podczas otwarcia zawodów,
– słaby spiker podczas zawodów (otwarcie zawodów, finały), który przeszkadzał zawodnikom w grze i miał mnóstwo pomyłek językowych,
– brak relacji TV w połowie ośrodków regionalnych TVP, mimo iż organizatorzy zapowiadali, że relacja pójdzie na całą Polskę,
– brak odpowiedniej oprawy zawodów, przy wprowadzaniu zawodników,
– brak oddzielnego stanowiska dla prasy,
– brak identyfikatorów, na parkiet mógł wejść każdy i każdy mógł robić zdjęcia (podczas półfinału singla mężczyzn, Lucjan Błaszczyk zwrócił uwagę kilku nachalnym fotografom o nie przeszkadzaniu im w trakcie gry),
– brak podłogi Gerflor na pierwsze dwa dni zawodów,
– brak turnieju VIP-ów i dziennikarzy, który praktycznie co roku był organizatorzy przy IMP,
– błędy w komunikacie organizacyjnym, hotele miały być oddalone od hali o 150, 600 i 800 m. Były 2-3 razy dalej,
– brak jednolitych numerów zawodników i zawodniczek przy liście startowej i rozstawieniach,
– brak konferencji prasowych z zawodnikami,
– zmiany numerów stołów w trakcie rozgrywania turnieju,
– ochroniarze zamiast ochraniać obiekt, rozmawiali bardzo głośno, przez co przeszkadzali zawodnikom,
– brak kontroli sprzętu zawodników i zawodniczek,
– brak testów antydopingowych,
– małe zainteresowanie mediów IMP w Ostródzie,
– brak koszulek upamiętniających IMP w Ostródzie.
To są plusy i minusy zauważone przez moją osobę, która cztery dni spędziła w Ostródzie. Jeżeli macie jakieś odmienne zdanie na ten temat, bądź chcecie coś dorzucić od siebie, to zapraszam do dyskusji.