Zgodnie z przewidywaniami najciekawszą partią pierwszej rundy było spotkanie Kazimierza Wiszowatego z Filipem Szymańskim.
Od początku w tym meczu inicjatywę przejął Wiszowaty, który z seta na set słabł. Przy prowadzeniu 3:1 dla Wiszowateg, po dwóch słabszych setach robi się 3:3. Jednak w pingpongu bardzo ważna jest rutyna, co potwierdził 7 set, który Wiszowaty wygrał 11:3, czym sprawił największą niespodziankę I rundy.