Ktoś kiedyś powiedział o grze naszej piłkarskiej drużynie narodowej – „grali jak nigdy, przegrali jak zawsze”. To powiedzonko doskonale pasuje do naszego dzisiejszego występu w półfinale Drużynowych Mistrzostw Europy w tenisie stołowym, w którym reprezentacja Polski spotkała się z reprezentacją Niemiec.
W pierwszym meczu Dimitrij Ovtcharov zmierzył się z Lucjanem Błaszczykiem. Obaj panowie świetnie znają się z rozgrywek niemieckiej Bundesligi, w której to zdecydowanie częściej wygrywał Polak. Jednak, tym razem było inaczej. Mimo trzech piłek meczowych Polaka, (Błaszczyk w piątym secie prowadził już 10:7), to Niemiec wygrał to spotkanie 3:2.
W drugiej grze o wielkim szczęściu może mówić Timo Boll. Niemiec grał z Danielem Górakiem i przegrywał już w piątym secie 8:10. Mimo ryzykownej gry Góraka, to Boll zdobył cztery kolejne punkty zachowując się jak „profesor”. Niemiec wygrał 12:10 i cały mecz 3:2.
– Oba pojedynki były zacięte, emocje sięgały zenitu. Zarówno Lucek, jak i Górak mogli swoje pojedynki wygrać. Miejmy nadzieję, że ten mecz nie zakończy się na trzech grach – powiedział stacji Eurosport, Tomasz Krzeszewski.
W trzeciej partii Bartosz Such zmierzył się z Christianem Suessem. To spotkanie zakończyło się jak dwa poprzednie, w piątym secie. A w nim lepszy był Niemiec, który wygrał piątą odsłonę 11:9, mecz 3:2, czym zapewnił zwycięstwo reprezentacji Niemiec 3:0.
Mimo porażki, jestem bardzo zadowolony ze zdobytego medalu. Gratuluje wszystkim zawodnikom i trenerowi Stefanowi Dryszelowi.
Wyniki:
Niemcy – Polska 3:0
Dimitrij Ovtcharov – Lucjan Błaszczyk 3:2 (7, -9, -6, 6, 11)
Timo Boll – Daniel Górak 3:2 (-9, 6, 5, -6, 10)
Christian Suess – Bartosz Such 3:2 (3, -7, -7, 7, 9)