Mistrzostwa Europy juniorów i kadetów w Bratysławie dobiegły końca. Powróciłyśmy do Polski z dorobkiem sześciu medali. Dla jednych to świetny wynik, ale znajdą się ci, dla których zawsze może być lepiej. Najważniejsze, aby wszyscy wrócili do swych domów ze świadomością, że dali z siebie wszystko i są zadowoleni ze swojej postawy. Postaram się Wam troszeczkę te mistrzostwa przybliżyć.
Niektórzy z nas wrócili do Polski w pełni usatysfakcjonowani, inni z lekkim niedosytem. Przed nami upragniony odpoczynek, lecz mimo to niektórzy z nas zdecydowali się wykorzystać go na przygotowanie się do kolejnego sezonu.
Podczas tak ważnych dla nas turniejów wiele osób śledzi wszystkie mecze i mocno ściska za nas kciuki. Bardzo cieszymy się, że są w naszym kraju takie osoby pomimo, iż tenis stołowy nie należy do dyscyplin najbardziej popularnych. Dla najwytrwalszych kibiców i sympatyków przygotowałam krótki materiał zdjęciowy, który mam nadzieje pokaże mistrzostwa Europy z nieco innej strony.
A oto kilka zdjęć, które pokażą co tam się tak naprawdę działo.
Niestety przez cały turniej musieliśmy zmagać się z wysokimi temperaturami, lecz mimo ciągłych upałów pozytywne nastawienie i dobry humor dopisywał w drodze na halę.
Polska ekipa podczas nieodłącznego elementu gier czyli „klejenia”. Na obiekcie wyznaczone było specjalne miejsce do klejenie rakietek, które znajdowało się na zewnątrz hali sportowej.
Podczas każdego meczu bardzo ważna jest „ławka”, która wspiera w najtrudniejszych momentach gry i potrafi zmobilizować do walki. Na zdjęciu drużyna juniorek w meczu o trzecie miejsce turnieju drużynowego.
Zdarzają się i bardziej przykre chwile, kiedy przegrywamy mecze… Wtedy wspieramy się wzajemnie i mobilizujemy do dalszej walki o każdą piłkę. Drużyna juniorów po przegranym meczu o piąte miejsce z Francuzami.
Po długich dniach spędzonych na hali każdy z niecierpliwością czeka na masaż. W imieniu wszystkich zawodniczek i zawodników chciałabym podziękować Piotrkowi Kołacińskiemu, który służył nam pomocą przez cały turniej i dzięki temu regenerowaliśmy utraconą energię znacznie szybciej.
Wiecznie uśmiechnięta i optymistycznie nastawiona do świata Klaudia Kusińska.
Każdy rozegrał bardzo dużo gier i dlatego, aby mieć siłę na kolejne należało się dobrze odżywiać albo dożywiać;) Na zdjęciu Magda Szczerkowska w trakcie dożywiania się.
Reprezentacja Polski przed dekoracją turnieju drużynowego.
…w drodze na podium…
Drużyna juniorek wspólnie z trenerem Leszkiem Kucharskim na podium z brązowymi medalami na szyi.
Mała sesja zdjęciowa po wręczeniu medali i tym miłym akcentem zakończyłyśmy turniej drużynowy
Brązowi medaliści w grze mieszanej kadetów Magda Szczerkowsa i Robert Floras.
Dekoracja gier mieszanych w kategorii juniorów, a także obie Natalki ze swoimi czarnoskórymi partnerami.
Srebrne medalistki w grze podwójnej.
Nie zabrakło naszego odwiecznego kierownika i przyjaciela ekipy – p. Zygmunta Sutkowskiego, który od początku do końca turnieju indywidualnego dopingował na z całych sił.
Ostatnia dekoracja tegorocznych Mistrzostw Europy i odebranie brązowego medalu Natalii Partyki w grze pojedynczej.
Prawdziwą furorę mistrzostw Europy zrobiła reprezentacja Rumunii zdobywając masę medali, w tym aż trzy złote w grach pojedynczych.
Jedna z największych gwiazd tegorocznych mistrzostw Europy – Elizabeta Samara. Do swojego dorobku może dołączyć kolejne trzy złote medale (gra pojedyncza, debel i mikst) i srebrny w drużynie.
Nie udało się nam zdobyć żadnego złotego medalu, ale mamy nadzieję, że za rok nasi młodsi koledzy i koleżanki poprawią ten bilans. Bardzo trudno słowami streścić to, co każdego roku dzieje się na tak wielkich imprezach sportowych, ale mam nadzieję, że choć w małym stopniu zobrazowałam tegoroczne mistrzostwa Europy kadetów i juniorów w Bratysławie.
Natalia Bąk 🙂