Do wyboru miałem hokej i piłkę nożną, ale zdecydowałem się na kontynuowanie tradycji rodzinnych i zostałem tenisistą stołowym – przyznał w rozmowie z PAP Czech Petr Korbel, jeden z faworytów turnieju z cyklu Pro Tour w Warszawie.
„W rodzinnym Havirzowie grałem w hokeja na lodzie, piłkę nożną, tenisa stołowego, a także w szachy. Mając 11 lat ojciec stwierdził, że wreszcie muszę się na coś zdecydować. Postanowiłem kontynuować tradycje rodzinne i – podobnie jak tata – zostałem przy pingpongu” – powiedział Korbel.
„Bardzo podobały mi się też hokej i futbol, ale trenerzy nie chcieli ustawiać mnie w ataku, a tylko tam chciałem grać” – dodał.
37-letni Korbel, od wielu sezonów najlepszy czeski tenisista, pochodzi z Havirzova. Potem mieszkał w Frydku-Mistku i Bratysławie. Jego tata, grający w ekstraklasie Czechosłowacji, zmieniał kluby, a rodzina podążała za nim. „Nie występował w reprezentacji, ale w kraju ogrywał wszystkich, poza słynnym Milanem Orlovskim” – przyznał Korbel jr.
Petr Korbel również podróżuje, ale po całym świecie. „Grałem w klubach z Francji, potem wiele lat w Niemczech, a obecnie w Belgii. Swego czasu, ze względu na regulamin, musiałem zrezygnować z gry w Bundeslidze, bowiem równocześnie latałem na wysokoopłacane turnieje do Japonii. Nigdzie nie można było zarabiać tak świetnie, jak tam” – stwierdził Korbel, który w Zugbruecke Grenzau grał z Andrzejem Grubbą i Lucjanem Błaszczykiem.
Czech jest „obywatelem świata”, ale najlepiej czuje się w ojczyźnie. „W Prostejovie mam dom, tutaj najlepiej wypoczywam. 11- letnia córka pingpongistką nie będzie, bowiem wybrała koszykówkę. Poza tym całą rodziną gramy w golfa. Nie mogę przecież cały czas siedzieć w hali” – zakończył Korbel.
W pierwszej rundzie warszawskich zawodów Korbel zagra ze Szwedem Fabianem Akerstroemem. /Radosław Gielo – PAP/