Z aklimatyzacją w Chinach nie będzie żadnego problemu, byliśmy z Lucjanem Błaszczykiem już kilka razy w tym kraju – przyznał trener reprezentacji Polski tenisistów stołowych Stefan Dryszel przed wylotem na igrzyska do Pekinu.
„Trzy lata temu polecieliśmy do Szanghaju na cztery dni przed rozpoczęciem mistrzostw świata, a Lucek awansował do czołowej szesnastki. Teraz będziemy mieli jeszcze więcej czasu na przygotowania na miejscu” – powiedział PAP Dryszel.
Przez ostatnich kilka dni Błaszczyk trenował w belgijskim Charleroi. „Z wcześniej awizowanego składu na zgrupowaniu zabrakło kontuzjowanego Francuza Patricka Chili. Byli za to jego rodacy Christophe Legout i Damien Eloi – przyznał szkoleniowiec.
– Lucjan jest w dobrej dyspozycji, w meczach sparingowych ogrywał m.in. Belga Jeana-Michela Saive’a, który jest jedynym europejskim pingpongistą z czołówki, którego nigdy nie pokonał w oficjalnym spotkaniu” – dodał Dryszel.
W piątek o godz. 17.00 Błaszczyk i Dryszel złożą ślubowanie olimpijskie w Warszawie. Przez kolejne dwa dni gracz niemieckiego Zugbruecke Grenzau trenować będzie w stolicy razem z Pawłem Chmielem. Wylot do Chin zaplanowany jest na poniedziałek.
W stolicy Chin przebywają już reprezentantki Polski: Li Qian, Xu Jie i Natalia Partyka. Rywalizację w olimpijskim turnieju drużynowym rozpoczną w środę (godz. 8.30 czasu polskiego) od konfrontacji z Hongkongiem. /PAP/