Za srebrny medal wrześniowych mistrzostw Europy Lucjan Błaszczyk i Wang Zeng Yi do dziś nie dostali ze związku żadnej nagrody. I nie wiadomo, czy dostaną.
– Przed mistrzostwami ustaliłem z Luckiem, ze premie będą tylko za osiągnięcia w konkurencjach olimpijskich, czyli w singlu i drużynie. Od razu zastrzegłem, że za debel nie płacimy – mówi prezes PZTS, Andrzej Kawa.
– To był mój 12. medal ME i pierwszy raz zdarzyła się taka historia. Tu nie chodzi o wysokość nagród, tylko o styl załatwienia sprawy. Dopiero po prośbie, którą kilka tygodni temu wspólnie z Wandżim wystosowaliśmy do PZTS związek obiecał, że wystąpi do ministerstwa o nagrodę dla nas – powiedział Błaszczyk.
„Sytuacja jest tym bardziej wstydliwa, że PZTS dostaje pieniądze za sukcesy reprezentantów od sponsora, firmy Andro” – pisze „Przegląd Sportowy”. Z Błaszczykiem i „Wandżim” nie ma się jednak zamiaru dzielić. – Wcześniej mówiło się, że pieniądze będą, jak przyjdą sukcesy. Zdobyliśmy medal i co? – pyta rozgoryczony „Lucek„.