31-letni Filip Młynarski został odsunięty od najbliższego spotkania drużyny FCB Baruch Dojlidy Białystok z MKS Trasko Ostrzeszów. Wszystko przez brak zaangażowania w grze Młynarskiego – twierdzą działacze z Białegostoku. Z kolei sam zawodnik uważa, że chodzi tutaj o pieniądze…
– Filip Młynarski w drugiej rundzie ma bilans 0:5. Nie podoba mi się jego zaangażowanie w grze i to, że jest nieprzygotowany do gry w ekstraklasie. Na tym poziomie rozgrywek zawodników musi trenować, Filip niestety gra bez treningu, co się przekłada na wyniki – powiedział Piotr Napiórkowski, trener Dojlid.
Słaba postawa Filipa Młynarskiego, jak i całego zespołu, spowodowała, że drużyna z Białegostoku jest jednym z kandydatów do spadku z ekstraklasy.
– W poniedziałek mamy spotkanie w klubie, na którym zdecydujemy co dalej będzie z zespołem – dodał Napiórkowski.
Pytany o całą sprawę prezes Dojlid, Mariusz Baruch nie chciał tego zdarzenia za bardzo komentować. – Pozostaje mi jedynie zgodzić się z trenerem. On odpowiada za drużynę – skwitował krótko.
A co na to sam Filip Młynarski?
– Tu nie chodzi o moje przygotowanie do gry. Trenuje cały czas tak samo. Gram z dobrymi zawodnikami i tu się nic nie zmienia. Trenuje codziennie. Piotr Napiórkowski ode mnie wymaga, żebym trenował dwa razy dziennie. Na początku miałem problemy sprzętowe, ale teraz jest już dobrze. Jeżeli chodzi o odsunięcie mnie od gry, to jest to spowodowane nie moimi zaangażowanie, ale nie podpisaniem przeze mnie nowej umowy, którą klub mi zaproponował. Wiadomo, że chodzi o kwestie finansową. Co do mojego bilansu, to sam też nie jestem z niego zadowolony. Z ostatnich pięciu gier, trzy mogłem wygrać. Ale niestety, nie udało się – skomentował Filip Młynarski.
Czy Młynarski zagra w kolejnych grach?
– Jeżeli Filip odpowiednio przygotuje się do kolejnych meczów, będzie grać – zakończył Napiórkowski.
W ubiegłym roku białostoczanie zdobyli brązowe medale, ale wraz z rozpoczęciem obecnego sezonu z drużyny odeszli Piotr i Paweł Chmiele.