Co najmniej 15 lat będzie trwała przygoda Lucjana Błaszczyka z TTC Zugbrücke Grenzau. Polski tenisista stołowy przedłużył kontrakt do 30 czerwca 2012 roku. W niemieckim klubie występuje od 1997 roku
– Mam ochotę wrócić do Polski, ale jestem w dobrej formie, mam korzystny bilans gier (9-7) i byłoby szkoda teraz odchodzić z Bundesligi. Dlatego przesunąłem też rozpoczęcie budowy domu w Drzonkowie – powiedział pochodzący z Lwówka Śląskiego 35-letni Błaszczyk.
W niemieckiej ekstraklasie występuje od 1997 roku. Od początku związany jest z TTC Zugbruecke.
– Jako jedyny zawodnik w najwyższej lidze przez całą karierę startuję w barwach tego samego klubu. Mam nadzieję, że będę grał do 40. roku życia. Poza tym jako jedyny obcokrajowiec uczęszczam we Frankfurcie do szkoły trenerskiej. Razem ze mną o licencję kategorii A starają się była i obecna mistrzyni Europy Nicole Struse oraz Wu Jiaduo – zaznaczył.
Przyznał, że widzi, iż niemiecka myśl szkoleniowa bardzo różni się od polskiej.
– Mam materiały dotyczące codziennej pracy Timo Bolla czy Christiana Suessa. Tymczasem ile my popełniliśmy błędów w treningach przez lata… Mogę teraz tylko żałować, bo miałbym upragniony medal igrzysk olimpijskich czy mistrzostw świata – stwierdził Błaszczyk, którego egzamin końcowy czeka w lutym 2011 roku.
W niemieckich mediach pojawiły się informacje, iż władze klubu liczą na pozostanie Błaszczyka w roli szkoleniowca po zakończeniu pingpongowej przygody. „Szef Zugbruecke Grenzau chciałby, abym tutaj został, bowiem jestem osobą związaną z klubem i rozpoznawalną w regionie” – dodał.
Tenisiści stołowi Zugbruecke są w fazie play off Bundeslii (przegrali 1:3 pierwszy mecz półfinałowy z Borussią Duesseldorf), co oznacza, że zapewnili sobie udział w przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów.
– Dojdzie do nas Austriak Robert Gardos, który ostatnio grał w lidze rosyjskiej. W składzie zostaną też Czech Tomas Pavelka i Japończyk Kenji Matsudaira. Z tym ostatnim to była ciekawa historia, bowiem przychodził do Grenzau aby występować w drugim zespole. Ale jak trenerzy zobaczyli, co potrafi, to z miejsca zaczął grać w jedynce. Odchodzi tylko Patrick Baum – do Duesseldorfu – wspomniał wielokrotny medalista mistrzostw Europy. Złoto zdobył osiem lat temu w mikście, z Ni Xia Lian z Luksemburga. /PAP, Onet/