Złota i srebrna medalistka 13. igrzysk paraolimpijskich w tenisie stołowym, skupiająca na sobie szczególne zainteresowanie chińskich mediów Natalia Partyka (SKTS Best-Chem Sochaczew) jako pierwsza z narodowej ekipy dotarła z Pekinu do Polski.
„Leciałam sama ze stolicy Chin do Gdańska, w domu przebrałam się i… już jestem w Warszawie. W sobotę gram w Sochaczewie o 16 w meczu ligowym z KU AZS UE Wrocław” – poinformowała PAP zawodniczka, która startowała również w Igrzyskach 29. Olimpiady.
Po weekendzie nie będzie miała jednak także czasu na odpoczynek.
„Nawet nie mam chwili, żeby się wyleczyć. Jeszcze w Pekinie zachorowałam na anginę. Nie mogę się jej pozbyć, a muszę w końcu zacząć przygotowywać się do mistrzostw Europy, które 4 października rozpoczną się w Sankt Petersburgu” – powiedziała studentka AZS AWFiS Gdańsk.
Jak podkreśliła, „to nie będzie łatwy turniej. Tylko w czterech reprezentacjach – Rumunii, Rosji, Białorusi i Chorwacji nie ma … Chinek. To tak, jakbyśmy walczyły z Azjatkami, a nie Europejkami”.
Partyka będąc w Pekinie miała okazję odwiedzić ośrodek w Liu Tong, w którym trenują chińscy tenisiści stołowi. „W trzech salach stoi 130 stołów. Oni grają z małymi przerwami od rana do wieczora. To coś niesamowitego”.
Trzykrotna uczestniczka igrzysk paraolimpijskich (w Sydney startowała mając zaledwie 11 lat) mimo że w Chinach przebywała półtora miesiąca, nie miała zbyt wiele czasu na zwiedzanie.
„Nie mogłam sobie na to pozwolić. Po igrzyskach musiałam skupić się na paraolimpiadzie. Na szczęście ten drugi turniej był na samym początku i mogłam później pojechać na Wielki Mur. To jedyna atrakcja turystyczna, którą udało mi się zobaczyć” – przyznała 19-letnia Partyka. /PAP/