Agata Pastor podczas jednego z ostatnich treningów nabawiła się kontuzji pleców, która uniemożliwiła jej rozegrania meczu z LUKS Ornetą.
– Wolałam nie ryzykować. Wiadomo, że zdrowie jest najważniejsze – skomentowała swoją niedyspozycję w tym mecz, Agata Pastor.
Częstochowianka czeka teraz na wynik badań, które potwierdzą lub wykluczą obawy tej zawodniczki. – Na jednym z treningów coś mi strzeliło w plecach. Bardzo mnie bolą. Na razie czekam na wyniki moich badań – powiedziała w rozmowie z PINGPONG.COM.PL, Agata Pastor.
Agato, w imieniu redakcji życzę Ci powrotu do zdrowia.