W ostatnich dniach pojawiła się informacja, że Bartosz Such przedłużył kontrakt z Olimpią-Unią Grudziądz. Oprócz Such, w nowym sezonie w barwach Grudziądza ma występować Tajwańczyk Huang Sheng Sheng i Chorwat Tomislav Kolarek. Zastanawia mnie jedno, po co Grudziądzowi dwóch obcokrajowców spoza Unii Europejskiej, skoro w meczu może zagrać tylko jeden z nich?
Jeden w sensie, podczas pierwszego etapu meczu. Owszem, drugi może zagrać, ale w przypadku, gdy zmieni miejsce z tego pierwszego.
Jak zapewne wszyscy wiecie, Tajwan w Unii Europejskiej nie jest, podobnie, jak Chorwacja, która do UE planuje wejść 1 lipca 2013 roku. Patrząc na regulamin rozgrywek PZTS zastanawia mnie, po co działaczom dwóch zawodników zagranicznych, skoro może grać tylko jeden?
Regulamin rozgrywek PZTS:
2.1.3 Zasady gry zawodników zagranicznych:
2.1.3.1 Klub do rozgrywek może zgłosić dowolną liczbę zawodników zagranicznych, z tym że w danym meczu ligowym może występować jednocześnie tylko jeden zawodnik spoza Unii Europejskiej (dla uniknięcia wątpliwości, chodzi o zawodnika, który nie posiada obywatelstwa, któregokolwiek z państw członkowskich Unii Europejskiej) oraz musi występować minimum jeden zawodnik posiadający polskie obywatelstwo. Zawodnik spoza Unii Europejskiej, który w danym meczu ligowym rozpoczął serię gier pojedynczych, może być zastąpiony innym zawodnikiem spoza Unii Europejskiej od drugiej serii gier, natomiast w grze podwójnej może wystąpić nowy, ale tylko jeden zawodnik spoza UE. Jeden zawodnik posiadający polskie obywatelstwa musi koniecznie grać w pierwszej i drugiej rundzie gier pojedynczych oraz w deblu.
Są dwa rozwiązania moich wątpliwości. Albo działacze z Grudziądza nie zdawali sobie sprawy, że Chorwacja nie jest w UE i że Kolarek nie będzie mógł występować w tym samym czasie, co Such i Huang, albo w nowym sezonie będzie zmieniony regulamin i w drużynach, oprócz jednego obywatela UE, będą mogli występować zawodnicy „zagraniczni”. To pewnie spowodowałoby, że słabsze zespoły ściągnęłyby do siebie po dwóch Chińczyków i np. przeciętnego Polaka na nr 3, co skutkowałoby prawdopodobnie walką o DMP. Pozostawię to bez komentarza…