Czy słyszeliście kiedyś o Monice Leonowicz? Domyślam się, że nie. Dlatego prosiłbym o poświęcenie kilku minut i przeczytanie tego co chcielibyśmy Wam przekazać.
Nie każdy rodzi się gwiazdą i nie dla każdego droga do wielkości jest łatwa. Życie stawia przed nami szereg przeszkód, których nie pokonamy tylko i wyłącznie hartem ducha i wolą walki. Czasem jedno, nawet najmniejsze zdarzenie może przekreślić coś na co pracowaliśmy lata. Mały pech i pryskają nasze marzenia. Tak samo będzie i w tej historii…
Leo (czyli jak nazywają Monikę Leonowicz jej znajomi) jest zawodniczką białostockiego ATS-u, czyli klubu tenisa stołowego. Tak, ping-ponga. To co dla większości z nas było zabawą ze szkolnych korytarzy, czy urozmaiceniem lekcji WF-u, dla Leo stało się życiową pasją. Lata ciężkich treningów i poświęcenia dla sportu każdego dnia życia zaowocowały w końcu okazją do gry w Ekstraklasie, a tym samym przyniosły możliwość zmierzenia się z najlepszymi.
Pomóżcie Monice. Więcej informacji znajdziecie TUTAJ.