Powołania reprezentacyjne budzą zawsze wiele emocji. Szczególnie w naszym kraju!
Pamiętacie jak dwa lata temu na mistrzostwa świata juniorów trener Leszek Kucharski, zamiast ówczesnej wicemistrzyni świata kadetek Magdaleny Szczerkowskiej, zabrał do USA, gdzie odbywały się te mistrzostwa, Annę Żak?
Wtedy ten fakt PZTS argumentował tym, że Szczerkowska mogła być zmęczona po turnieju kadeckim, który dwa miesiące wcześniej odbył się w RPA.
Również dwa lata temu, na mistrzostwa Europy juniorów, które odbyły się w Bratysławie, nie pojechał Piotr Chodorski. Chyba wszyscy pamiętamy głośną sprawę i wymuszoną zmianę decyzji przy powołaniu. Wymuszoną przez Kazimierza Łaszczyńskiego, który zagroził ujawnieniem „tajemnic PZTS-u”, jak jego syn nie pojedzie na te mistrzostwa. Nadarzyła się okazja, bo problemy wychowawcze sprawiał Piotr Chodorski, przez to został odsunięty od kadry, a w jego miejsce dokooptowano syna Łaszczyńskiego, Rafała.
Zarówno Rafał, jak i Ania, większej roli w tych turniejach nie odegrali, natomiast Chodorski oraz Szczerkowska są obecnie czołowymi juniorami w Europie.
Przytoczyłem te dwie sprawy, bo podobną sytuację mamy obecnie. Nieco ponad tydzień temu pisałem o tym, że Ministerstwo Sportu i Turystyki zatwierdziło skład na XXV Letnią Uniwersjada, która od 1 do 12 lipca odbywać się będzie w Belgradzie (Serbia). http://www.pingpong.com.pl/news/7059/ministerstwo-sportu-zatwierdzilo-sklad-na-uniwersjade
w ówczesnym składzie reprezentacji Polski znaleźli się:
kobiety:
Antonina Szymańska, Agata Pastor, Katarzyna Grzybowska i Weronika Walna. Rezerwową jest Daria Łuczakowska.
mężczyźni:
Piotr Chmiel, Paweł Chmiel, Tomasz Lewandowski i Alan Woś.
Trenerami reprezentacji są Wiesław Pięta i Tadeusz Czułno.
kryteria:
Trzech pierwszych pingpongistów według kryteriów wynikowych, czwarty zawodnik – decyzja trenera.
Patrząc na te kryteria wszystko jest zrozumiałem. Ale od jakiegoś czasu władze Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu usilnie starały się wpłynąć na decyzję trenera Wiesława Pięty, żeby zamiast aktualnej akademickiej wicemistrzyni Europy, Weroniki Walnej, jechała Daria Łuczakowska. Jako że to była decyzja Wiesława Pięty, prezesa klubu, w którym gra Walna, wiele osób zarzucało mu, że w tym wypadku jest po prostu stronniczy. Ale patrząc na ostatnie wyniki jednej i drugiej na arenie międzynarodowej, to oprócz AME, w których to Walna zagrała zdecydowanie lepiej, obie radziły sobie podobnie. Stąd też Pięta miał prawo powołać Weronikę Walna.
Skoro trzy pierwsze zawodniczki jechały, bo miały wysoki ranking, a czwarta wg decyzji trenera, to ciężko mi jest zrozumieć pretensji klubu AZS UE Wrocław. Wiadomo, dobrze jest walczyć o swoje, ale skoro czwartą zawodniczkę wybiera trener, to on decyduje kto pojedzie. Niestety, jak to w Polsce bywa, ta decyzja została zmienione. Wszystko przez koneksje wrocławskiego klubu, który miał na tyle duże „plecy”, że „odgórnie” wpłynął na zmianę decyzji. Przed faktem dokonanym został postawiony Pięta i Walna, która dziś dowiedziała się, że w jej miejsce na Uniwersjadę pojedzie Daria Łuczakowska.
Czy w ten sposób powinno się załatwiać sprawy powołań? Kto ma większe plecy ten jedzie? Czy tak to powinno wyglądać? Niby nie, ale w naszym kraju wszystko jest możliwe.